Kryzys klimatyczny. Zostawiamy swoje dzieci w rozgrzewającym się samochodzie

Kryzys klimatyczny. Zostawiamy swoje dzieci w rozgrzewającym się samochodzie
Pixabay / @ teadrinker

Mam rocznego synka i wiem, że kiedyś będę musiała przekazać mu przerażającą wiadomość: „synku, zostawiam cię w rozgrzewającym się samochodzie. Nie jesteś w stanie z niego uciec. Musisz znaleźć sposób, żeby w nim przetrwać”. Niestety, w takim tragicznym położeniu znajduje się każde dziecko i każdy rodzic na świecie. O ile wszyscy zrozumiemy, że takim nagrzewającym się pojazdem jest nasza planeta. Jeśli nie podejmiemy żadnych działań, nasze dzieci i wszystkie kolejne pokolenia będą mieć przechlapane – Ludwika Tomala

Trudno sobie wyobrazić rozpacz większą niż rozpacz rodzica, który uświadomił sobie, że w czasie upału zapomniał zabrać dziecko z rozgrzanego samochodu. W takich przypadkach raczej bywa to chwila nieuwagi, rozproszenie, telefon dzwoniący nie wtedy, gdy trzeba, drobna zmiana w codziennej rutynie… A przez to rodzic w pewnym krytycznym momencie zaczyna myśleć o sprawach innych niż ta najważniejsza: życie dziecka. Przecież chyba nikt nie chciałby się na sobie przekonać, co się dzieje w głowie opiekuna, który najszybciej w swoim życiu biegnie do auta w obawie, że ziścił się najgorszy możliwy koszmar.

Tymczasem wiele wskazuje na to, że globalne ocieplenie wszystkich nas postawi w takiej pozycji. Tylko że zamiast samochodu mamy planetę, rozgrzewanie się rozłożone jest na lata. Z pojazdu nikt nie może uciec, a tempo jego rozgrzewania się zależy w dużej mierze od nas. Najbardziej podstępnym elementem jest to, że odpowiedzialność rozłożona jest między kilka miliardów ludzi. Ale nikt z nas nie będzie mógł powiedzieć, że zagapił się i nie zauważył, że pojawił się problem.

Szklana pułapka

Wiadomo, że samochód pozostawiony na słońcu staje się szklaną pułapką, magazynem ciepła. Część promieni słonecznych, które docierają do samochodu (a konkretnie fotonów), odbija się od niego. A część pochłaniana jest przez karoserię lub wpada przez szyby i ogrzewa elementy tapicerki pojazdu – i powietrze w pojeździe. Szyby zaś sprawiają, że takiej odbitej energii trudniej jest wypromieniować. Bilans jest więc taki: w pewnych warunkach więcej energii trafia do samochodu niż z niego ucieka. A przez to wewnątrz pojazdu, jak w szklarni, temperatura staje się coraz wyższa. To zaś może oznaczać zgubę dla tych, którzy z auta nie są w stanie się wydostać. Np. zwierząt czy małych dzieci.

Stąd powracają kampanie i apele, aby nie zostawiać dzieci (ani zwierząt) w samochodach samych. A osoba, która zauważy w aucie pozostawionego maluszka – aby natychmiast ruszyła na pomoc, bo liczy się każda minuta. Każdemu zaś, kto podróżuje z dzieckiem, zaleca się wyrobić sobie nawyk, by na czas jazdy zostawiać komórkę czy torebkę z portfelem na tylnym siedzeniu, przy foteliku z dzieckiem. Wtedy w chwili nieuwagi trudniej o dziecku zapomnieć.

Nie trzeba samemu znać wzorów na to, jak przepływa ciepło między elementami wozu a otoczeniem, żeby zrozumieć: tak, takie kampanie mają sens, a dziecka w rozgrzanym samochodzie zostawiać nie można, bo to dla niego śmiertelne zagrożenie.

Ciekawe, że część ludzi traci taką ufność w prawa fizyki – i w sens podobnych apelów – gdy w grę zaczyna wchodzić większa skala wydarzeń: zarówno w przestrzeni, jak i w czasie.

Bo to, co się dzieje z Ziemią w wyniku efektu cieplarnianego, można w dużym uproszczeniu porównać do tego, co się dzieje w pozostawionym na słońcu samochodzie. Energia ze Słońca trafia na naszą planetę. Część z niej jest wypromieniowywana (np. światło odbija się w pewnym stopniu od jasnych powierzchni), ale część, która mogłaby uciec z Ziemi, zostaje w atmosferze na znacznie dłużej, niż było to w ostatnich tysiącleciach. Dzieje się tak za sprawą gazów cieplarnianych takich jak dwutlenek węgla, metan, para wodna, które pochłaniają promieniowanie i zatrzymują energię Słońca na Ziemi. Tych związków nie byłoby w atmosferze tak dużo, gdyby nie miliardy ludzi realizujące swoje potrzeby i zachcianki – nieraz rozbuchane do granic możliwości.

Złudne różnice w odpowiedzialności

O ile w przypadku rodzica, który zostawił dziecko w samochodzie problemem jest chwila nieuwagi, o tyle w przypadku globalnego ocieplenia mamy do czynienia z całymi dekadami nieuwagi. Przymykania oczu. Szukania wymówek: że dzieci sobie poradzą, że samochód nie jest taki gorący, że wcale się nie ogrzewa, że to nie nasza wina tylko wina polityków/korporacji/innych państw, że jesteśmy zbyt słabi, żeby temu przeciwdziałać. Gdyby zamiast na szukanie samousprawiedliwienia i przerzucanie się odpowiedzialnością przeznaczono tę energię na działanie, może już dawno mielibyśmy już problem z głowy (jak z dziurą ozonową).

A teraz jesteśmy już w takim momencie kryzysu, że drobne zmiany polityki czy zachowań już nie wystarczą. Trzeba będzie zacisnąć pasa. Na razie wydaje nam się wygodne to, że korzystamy z paliw kopalnych, podróżujemy samolotami pod byle pretekstem, podjeżdżamy wszędzie gdzie się da samochodem, produkujemy elektryczność z tego, co mamy pod ręką – a wszystko to jest tak łatwo dostępne i tanie, bo koszty przerzucamy na kolejne pokolenia. Bo do cen dóbr luksusowych „zapomniano” doliczyć koszty, jakie poniosą kolejne pokolenia.

Nie ma co, zachowujemy się jak „odpowiedzialni” dorośli. Korzystamy z życia, przyrody, surowców wiedząc, że żyjemy na kredyt. Że przez to psujemy „klimatyzację” w jedynym samochodzie, którym podróżujemy przez wszechświat. A zamiast zająć się problemem, zostawiamy go… dzieciom, które w tym samochodzie – za naszą sprawą utknęły.

Część z tych dzieci już jest na tyle duża, że zaczyna krzyczeć: co wy robicie! Nie zostawiajcie nas tak! Ratujcie nas, zamiast chować głowy w coraz gorętszy piasek.

I mają rację. Zamykanie oczu i przerzucanie odpowiedzialności nie pomoże tym wszystkim maleństwom. Nie pomoże mojemu synowi. Nie pomoże żadnemu z dzieci, które znasz. Musimy wszyscy to zauważyć. Zatrzymać się i naprawić klimatyzację. Sprawić, że temperatura na Ziemi – jednym pojeździe, jakim dysponujemy, przestanie rosnąć. To inwestycja, której nie możemy dalej przekładać. Czyż nie jest to najważniejszy wydatek, jaki musimy teraz jako cała ludzkość przed sobą postawić? Zacznijmy się zachowywać jak odpowiedzialni rodzice.

autorka: Ludwika Tomala

źródło: naukawpolsce.pap.pl,

Zmiany klimatu – dodatkowe informacje:
carbon offset, bielenie raf koralowych, bioróżnorodność, Konferencje Stron COP (Conferences of the Parties), dom ekologiczny, dekarbonizacja, dwutlenek węgla, gazy cieplarniane, handel emisjami CO2, IPCC, miejskie wyspy ciepła, metan, migracje gatunków, neutralność klimatyczna, neutralność węglowa, odnawialne źródła energii, odpowiedzialna konsumpcja, ogród ekologiczny, paliwa kopalne, podtopienia, powodzie, Ramowa konwencja Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (United Nations Framework Convention on Climate Change – UNFCCC, FCCC), rekompensata węglowa, susze, sekwestracja CO2, ślad ekologiczny, ślad węglowy, ślad wodny, świadomy konsument, tlen, transport ekologiczny, turystyka ekologiczna, węglowy rezerwuar, zielona energia, zielona infrastruktura, zagrożenia ekologiczne, zakwaszenie oceanów, zmiany klimatu, zanieczyszczenie powietrza, zanieczyszczenie środowiska, zrównoważony rozwój

Zagrożenia ekologiczne – dodatkowe informacje:
antropocen
, bielenie raf koralowych, biologiczny potencjał Ziemi do regeneracji (biocapacity), bioróżnorodność, bisfenol A (BPA), blackout, choroby odzwierzęce, czerwona księga gatunków, degradacja środowiska, Dzień Długu Ekologicznego (Ecological Debt Day, Earth Overshoot Day), dziura ozonowa, farmaceutyki, gatunki inwazyjne, gatunki obce, gatunki zagrożone wyginięciem, gazy cieplarniane, globalne ocieplenie, granice planetarne, katastrofy i klęski ekologiczne, katastrofy ekologiczne na świecie, klęski żywiołowe, kryzys wodny, melioracja, miejska wyspa ciepła (MWC), migracje gatunków, mikroplastik, nanoplastik, Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC), nawałnice, neonikotynoidy, odpady niebezpieczne, ozon, pestycydy, Plastisfera (Plastisphere), podnoszenie się poziomu mórz i oceanów, podtopienia, polichlorowane bifenyle (PCB), powodzie, pożary, przełownie, przeżyźnienie zbiorników wodnych, przyducha, przyłów, pustynnienie, rozszerzalność cieplna wody, sinice, składowiska odpadów (wysypiska śmieci), smog, stres wodny, susze, syndrom przesuwającego sią punktu odniesienia, szóste masowe wymieranie, topnienie lodowców i lądolodów górskich, tragedia wspólnego pastwiska, trąby powietrzne, turystyka masowa, tworzywa sztuczne (plastik), Wielka Pacyficzna Plama Śmieci, wylesianie (deforestacja), utrata bioróżnorodności, zanieczyszczenie gleby, zanieczyszczenie hałasem, zanieczyszczenie powietrza, zanieczyszczenie środowiska, zanieczyszczenie światłem, zanieczyszczenie wody, zagrożenia ekologiczne, zakwaszenie oceanów, zmiany klimatu

zobacz również:
błękitna planeta Ziemia, odnawialne źródła energii (OZE)

Dziękuję, że przeczytałaś/eś powyższe informacje do końca. Jeśli cenisz sobie zamieszczane przez portal treści zapraszam do wsparcia serwisu poprzez Patronite.

Możesz również wypić ze mną wirtualną kawę! Dorzucasz się w ten sposób do kosztów prowadzenia portalu, a co ważniejsze, dajesz mi sygnał do dalszego działania. Nad każdym artykułem pracuję zwykle do późna, więc dobra, mocna kawa wcale nie jest taka zła ;-)

Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się pisząc maila na adres: informacje@wlaczoszczedzanie.pl

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej portalu Włącz oszczędzanie

Przewiń do góry