Torfowisko pod Śnieżką zapisuje ślady działalności człowieka

Torfowisko pod Śnieżką zapisuje ślady działalności człowieka
Pixabay / @ razmich

Osady z torfowiska na Równi pod Śnieżką zawierają ślady działalności człowieka, które badacze wiążą z początkiem antropocenu. Należą do nich m.in. radioaktywne izotopy pochodzące z prób jądrowych, cząstki powstające podczas spalania paliw kopalnych oraz inne zanieczyszczenia przemysłowe. Polskie torfowisko znalazło się wśród miejsc na świecie wykorzystywanych do dokumentowania skali przemian środowiska od połowy XX wieku.

Międzynarodowy zespół naukowców przedstawił wyniki badań we wrześniowym wydaniu „Nature”. Współautorką publikacji jest dr hab. Barbara Fiałkiewicz-Kozieł, prof. Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, kierowniczka Pracowni Biogeochemii na Wydziale Nauk Geograficznych i Geologicznych UAM.

Pojęcie antropocenu jako nowej epoki geologicznej zaproponował w 2000 roku holenderski chemik Paul Crutzen. W publikacji „Geology of mankind” z 2002 roku argumentował, że wpływ działalności człowieka stał się widoczny również w zapisie geologicznym Ziemi.

Badacze zajmujący się antropocenem wskazują jako jego początek lata 50. XX wieku. To okres gwałtownego wzrostu liczby ludności, zużycia energii i eksploatacji paliw kopalnych, którym towarzyszyły rosnące emisje gazów cieplarnianych i przekształcenia środowiska.

Śladów tej działalności naukowcy szukają w osadach. Do ważnych markerów należą radioaktywne izotopy plutonu i cezu pochodzące z prób broni jądrowej. Analizowane są również izotopy węgla, cząstki popiołu lotnego, produkty spalania paliw kopalnych, plastik i zanieczyszczenia przemysłowe.

Szczególne znaczenie ma pluton, ponieważ związany z próbami jądrowymi sygnał pojawił się w podobnym czasie na całym świecie. W atmosferze, a następnie w osadach, wzrosła również ilość radioaktywnego pyłu oraz mikroskopijnych sferycznych cząstek węglowych, określanych jako Spheroidal Carbonaceous Particles, które powstają podczas niepełnego spalania paliw kopalnych i są emitowane m.in. przez elektrownie.

Do wyznaczania granic jednostek czasu geologicznego wykorzystuje się tzw. złote gwoździe, czyli Global Boundary Stratotype Section and Point – GSSP. W przypadku proponowanej granicy między holocenem i antropocenem badano m.in. osady z Crawford Lake w Kanadzie.

Robocza Grupa ds. Antropocenu wytypowała również 12 miejsc, które miały dostarczyć danych uzupełniających. Wśród nich znalazły się osady z jeziora Sihailongwan w Chinach, Zatoki Beppu w Japonii oraz torfowiska na Równi pod Śnieżką.

Takie stanowiska są szczególnie cenne, ponieważ znajdują się z dala od dużych ośrodków przemysłowych i ludzkich siedzib, a mimo to zapisują globalne skutki działalności człowieka.

W torfowisku pod Śnieżką pojawia się również biologiczny wskaźnik zmian. W osadach datowanych na 1957 rok stwierdzono obecność ambrozji bylicolistnej (Ambrosia artemisiifolia), inwazyjnego gatunku rośliny pochodzącego z Ameryki Północnej. Według badaczki roślina prawdopodobnie została przypadkowo sprowadzona do Europy wraz z importowanymi produktami rolnymi.

Torfowisko jest szczególnie przydatne do badań także dlatego, że teren nie był eksploatowany, dzięki czemu zachowała się ciągłość osadów. Prof. Fiałkiewicz-Kozieł podkreśla, że zapis plutonu jest tam bardzo dobrze zachowany.

Autorzy publikacji w „Nature” uważają, że granica związana z gwałtownym wzrostem wpływu działalności człowieka jest wyraźnie widoczna w osadach z wielu miejsc na świecie. Współautorem pracy jest także prof. Jan Zalasiewicz, paleobiolog i geolog polskiego pochodzenia, który przez wiele lat kierował Grupą Roboczą ds. Antropocenu.

Formalny status antropocenu pozostaje jednak przedmiotem sporu w środowisku geologów. W 2024 roku Międzynarodowa Unia Nauk Geologicznych nie zaakceptowała propozycji ustanowienia antropocenu jako nowej epoki geologicznej.

Jednym z argumentów przeciwników jest bardzo krótki czas, jaki obejmowałaby nowa epoka. Prof. Dorothy Merritts i dr Robert Walter z Franklin & Marshall College wskazują, że antropocen można zamiast tego traktować jako trwające zdarzenie wynikające z kumulacyjnej działalności człowieka.

Autorzy publikacji w „Nature” pozostają jednak przy swoim stanowisku. Wskazują, że od lat 50. XX wieku można znaleźć synchroniczne sygnały działalności człowieka w osadach na całym świecie – od Antarktydy i Grenlandii po lodowce w górach Tien-Szan i Ałtaju.

Prof. Barbara Fiałkiewicz-Kozieł uważa, że znaczenie antropocenu wykracza poza samą klasyfikację geologiczną. Wiąże go z szerokimi przemianami planety, takimi jak zmiana klimatu, topnienie lądolodów, wzrost poziomu mórz i zmiany w bioróżnorodności.

Antropocen jest nie tylko nową epoką geologiczną. To także ogromne, być może nieodwracalne przeobrażenie naszej planety. Ziemia jest niezwykłą planetą i poradzi sobie. Pytanie, na ile my będziemy przygotowani na te zmiany.

podsumowuje prof. Barbara Fiałkiewicz-Kozieł

źródło: naukawpolsce.pl, Anna Bugajska


📩 Zapisz się na newsletter
Chcesz być na bieżąco z ekologicznymi treściami? Dołącz do newslettera i otrzymuj artykuły, poradniki oraz darmowe materiały do pobrania prosto na swoją skrzynkę. Dzięki nim łatwiej wprowadzisz ekologiczne zmiany w swoim życiu.

☕ Wesprzyj portal
Każdy artykuł to godziny pracy i poszukiwania rzetelnych informacji. Jeśli cenisz to, co robię, możesz postawić mi wirtualną kawę albo zostać Patronem na Patronite. Twoja pomoc daje mi siłę, by rozwijać portal, a dobra, mocna kawa wcale nie jest taka zła.

Przewijanie do góry