Temperatura wody w Bałtyku będzie stale rosła

Temperatura wody w Bałtyku będzie stale rosła
Pixabay / @ dimitrisvetsikas1969

Morze nie nagrzewa się tak szybko jak powietrze, ale długo trzyma ciepło. Dlatego zmiany temperatury wody nie są tylko ciekawostką. To problem, który może wpływać na sinice, ryby, turystykę i to, jak będzie wyglądać polskie wybrzeże pod koniec tego wieku.

Gdy mowa o zmianie klimatu, najczęściej myślimy o temperaturze powietrza. Tymczasem zachodzi też inna, mniej widowiskowa, ale bardzo ważna zmiana. Ociepla się woda. I właśnie dlatego naukowcy uznali, że warto przyjrzeć się Bałtykowi, a przy tym jest to czuły wskaźnik tego, co dzieje się z klimatem.

W pracy opublikowanej w czasopiśmie naukowym Forecasting naukowcy starają się przewidzieć, jak ciepła będzie woda przy południowych wybrzeżach Bałtyku pod koniec XXI wieku.

Badacze z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu we współpracy z kolegami z Maroka i Tajlandii użyli metody o nazwie air2water. Ta nazwa dobrze oddaje jej sens: model próbuje przełożyć temperaturę powietrza na temperaturę wody. Jeśli przez długi czas rośnie temperatura powietrza, woda także zaczyna się nagrzewać, zwłaszcza w płytkich wodach przybrzeżnych. Nie widać tego na co dzień, bo morze ma większą bezwładność cieplną niż powietrze, czyli wolniej reaguje na zmiany temperatury. Ale w dłuższej perspektywie ten związek jest wyraźny. Badacze pokazali, że taki model potrafi całkiem dobrze odtwarzać rzeczywiste pomiary temperatury wody.

Do analizy wykorzystano dane z czterech miejscowości na polskim wybrzeżu: Helu, Kołobrzegu, Łeby i Władysławowa. Naukowcy zestawili dane historyczne z prognozami klimatycznymi i sprawdzili dwa scenariusze przyszłości. Pierwszy zakłada umiarkowany wzrost emisji i łagodniejszą ścieżkę zmian, drugi – znacznie większe emisje i mocniejsze ocieplenie.

Okazuje się, że temperatura wody przy polskim wybrzeżu Bałtyku będzie stale rosła do końca wieku. W łagodniejszym scenariuszu średnie tempo wzrostu wynosi około 0,15 stopnia Celsjusza na dekadę, a w scenariuszu gorszym około 0,33 stopnia na dekadę. To może brzmieć niewinnie, bo jedna trzecia stopnia w ciągu dziesięciu lat nie robi wielkiego wrażenia. Gdy jednak taki proces trwa przez wiele dekad, zmiana staje się znacząca. Badacze piszą wprost, że do końca wieku w analizowanym obszarze woda może być cieplejsza nawet o około 2,5 stopnia. Jak na morze to bardzo dużo.

Cieplejsza woda oznacza mniej tlenu rozpuszczonego w morzu. To zła wiadomość dla wielu organizmów. Wzrost temperatury sprzyja też zakwitom glonów i sinic, z którymi Bałtyk już dziś ma problem. Badacze podkreślają, że wzrost temperatury może nasilać presję na ekosystem, który już teraz jest obciążony dopływem zanieczyszczeń i nadmiarem substancji odżywczych, czyli tego, co napędza przeżyźnienie wód.

Bałtyk to akwen dość płytki, częściowo zamknięty i mocno zależny od tego, co dzieje się na lądzie. W dodatku kraje wokół niego są gęsto zaludnione i intensywnie z niego korzystają. Dlatego każda zmiana temperatury może mieć tu szczególnie duże znaczenie. Morze reaguje nie tylko na globalne ocieplenie, ale też na lokalne warunki, dopływ rzek, zasolenie i ograniczoną wymianę wód z Morzem Północnym. To sprawia, że Bałtyk jest trochę jak delikatny układ nerwowy: szybko pokazuje, każdy problem pojawiający się w ekosystemie.

źródło: naukawpolsce.pl


📩 Zapisz się na newsletter
Chcesz być na bieżąco z ekologicznymi treściami? Dołącz do newslettera i otrzymuj artykuły, poradniki oraz darmowe materiały do pobrania prosto na swoją skrzynkę. Dzięki nim łatwiej wprowadzisz ekologiczne zmiany w swoim życiu.

Wesprzyj portal
Każdy artykuł to godziny pracy i poszukiwania rzetelnych informacji. Jeśli cenisz to, co robię, możesz postawić mi wirtualną kawę albo zostać Patronem na Patronite. Twoja pomoc daje mi siłę, by rozwijać portal, a dobra, mocna kawa wcale nie jest taka zła.

Przewijanie do góry