Działalność człowieka sprawia że w różne miejsca na świecie docierają gatunki obce. Zagraża to lokalnym siedliskom i ekosystemom

Działalność człowieka sprawia że w różne miejsca na świecie docierają gatunki obce. Zagraża to lokalnym siedliskom i ekosystemom
Szop pracz / Flickr / @ Arctic Wolf / CC BY ND 2.0

Szop pracz, kot domowy, stonka ziemniaczana, nawłoć kanadyjska, barszcz Sosnowskiego to obce gatunki, które w Polsce pojawiły się za sprawą człowieka. Takich gatunków niespecyficznych dla danego regionu przybywa w każdej części globu.

Turystyka, migracje ludności, globalna wymiana dóbr – działalność człowieka sprawia, że w różne miejsca na świecie docierają gatunki roślin czy zwierząt, które wcześniej nie miały tam dostępu.

Czasem ludzie przewożą zwierzęta czy rośliny obce z pełną świadomością np. żeby na nowych obszarach uprawiać kukurydzę, hodować króliki czy gołębie. Czasem jednak obce gatunki przedostają się na nowe miejsce przypadkiem np. pająki przewożone w skrzynkach z owocami czy szczury wędrowne. Takie obce gatunki nieraz wymykają się spod kontroli człowieka i zaczynają zasiedlać nowe regiony.

„Zjawisko związane z inwazjami biologicznymi w skali świata – uważane jest za jedno z ważniejszych zagrożeń różnorodności biologicznej” – podkreśla botanik, prof. Barbara Tokarska-Guzik z Uniwersytetu Śląskiego.

Badaczka uczestniczyła w badaniach międzynarodowego zespołu, który zestawił dostępne dane na temat pojawiania się gatunków obcych w różnych miejscach świata. W efekcie powstała baza 46 tys. wpisów z informacjami o 16 tys. gatunkach obcych. Dane zostały zebrane między rokiem 1500 a 2005 z ponad 100 źródeł. Należały do nich zielniki, publikacje naukowe, książki, internetowe bazy danych.

Wnioski z badań prowadzonych pod kierunkiem dr. Hanno Seebensa z Senckenberg Biodiversity and Climate Research Centre (SBiK-F) oraz prof. Franza Essla z Uniwersytetu Wiedeńskiego ukazały się w lutym w prestiżowym „PNAS”.

Wynika z nich, że gatunków pochodzenia obcego ciągle i szybko przybywa we wszystkich badanych regionach. Za regiony w publikacji uznawano zwykle państwa, oraz niektóre wyspy. W przyszłości możemy się spodziewać kolejnych inwazji.

„Ten artykuł to synteza wiedzy na temat rozprzestrzeniania się gatunków roślin i zwierząt na całym świecie” – podsumowuje prof. Barbara Tokarska-Guzik.

Niechlubnym rekordzistą w zebranej przez zespół bazie jest gołąb skalny, zarejestrowany jako gatunek obcy w obrębie niemal 200 z 270 analizowanych regionów w skali całego świata. Zaraz po nim znalazły się dwa gatunki mrówek: mrówka Rasberry\’ego (w ponad 130 regionach) i mrówka pPheidole megacephala (w ponad 90 regionach). Wróbel zwyczajny został zarejestrowany jako gatunek obcy w niemal 90 regionach oraz królik europejski w 80 regionach. Wśród roślin rekordzistką była konyza kanadyjska (40 regionów).

Ponad jedna czwarta wszystkich wpisów w bazie dotyczy gatunków obcych zarejestrowanych w latach 2000-2005, a więc w ostatnich latach, których dotyczą badania. Może to sugerować, że proces migracji gatunków zapoczątkowany przez człowieka jeszcze się nie zakończył.

Autorzy badania próbowali obliczyć, jaki odsetek gatunków może kiedyś trafić na kolejne obszary i tam zasłużyć na miano „obcych”. Uznali, że dotyczy to 16% gatunków ssaków, 15% gatunków ptaków, 13% roślin naczyniowych, 7% gatunków ryb i po 1% gatunków mięczaków oraz skorupiaków.

„Takie całościowe badania pomogą nam prognozować, jak sytuacja gatunków obcych może zmieniać się w przyszłości. Możemy też próbować znaleźć przyczyny rozprzestrzeniania się gatunków obcych. I szukać najskuteczniejszych narzędzi, aby zapobiec dalszemu wkraczaniu na dany teren nowych gatunków roślin i zwierząt” – opowiada prof. Barbara Tokarska-Guzik.

O gatunkach inwazyjnych mowa jest w niektórych konwencjach międzynarodowych czy aktach prawnych, w tym unijne rozporządzenie z 2014 roku.

„Aby prowadzić skuteczną politykę środowiskową, potrzebna jest wiedza o gatunkach obcych. A my, dzięki naszym badaniom taką wiedzę dostarczamy” – dodaje botanik.

źródło: www.naukawpolsce.pap.plpnas.org