UOKiK skontrolował zabawki na obecność szkodliwych ftalanów. Blisko 700 tysięcy nie zostało dopuszczonych do obrotu w Polsce

UOKiK skontrolował zabawki na obecność szkodliwych ftalanów. Blisko 700 tysięcy nie zostało dopuszczonych do obrotu w Polsce
Flickr / @ Kevin Dooley / CC BY 2.0

Blisko 1,5 mln sprawdzonych, 700 tys. zakwestionowanych i 30 tys. zniszczonych zabawek to efekt wspólnej akcji UOKiK i Krajowej Administracji Skarbowej. Celnicy przy wsparciu Inspekcji Handlowej i specjalistycznych laboratoriów sprawdzali, czy w sprowadzanych spoza UE lalkach, piłkach lub gryzakach nie ma zbyt dużo toksycznych ftalanów.

To pierwsza akcja, w której państwa Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Węgry, Czechy i Słowacja) wspólnie wypowiedziały wojnę niebezpiecznym zabawkom sprowadzanym spoza UE. Pomysł wyszedł od Polski pod koniec 2016 roku. W efekcie w każdym z tych krajów różne służby i urzędy połączyły siły, by nie wpuścić na teren UE zabawek, które zawierają zbyt dużo groźnych dla zdrowia substancji chemicznych.

„Współpraca wielu instytucji jest niezbędna, żeby państwo działało jako całość. Kierowała nami troska o bezpieczeństwo dzieci. Cieszymy się, że dzięki naszym wspólnym działaniom nie trafią do nich zabawki, które mogłyby zaszkodzić ich zdrowiu” – mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK.

Kontrole odbyły się na granicy. Dzięki temu niebezpieczne produkty nie trafiły do polskich sklepów.

Służby wzięły na celownik ftalany. To estry kwasu ftalowego, które służą do zmiękczania plastiku i nadają mu elastyczność. W zabawkach nie może być ich więcej niż 0,1%. Wyższe stężenie jest niebezpieczne dla zdrowia – może powodować zaburzenia płodności, grozić uszkodzeniem nerek lub wątroby, rozwojem astmy, a nawet nowotworów.

W ramach akcji polscy celnicy skontrolowali blisko 1,5 mln zabawek zgłaszanych do odprawy na granicy. Jeśli coś budziło ich zastrzeżenia, zgłaszali sprawę do Inspekcji Handlowej. Ta wydała w sumie 58 opinii, z tego aż 49 negatywnych. W efekcie ok. 700 tys. zabawek nie zostało dopuszczonych do obrotu w Polsce. Część z nich nie miała wymaganej dokumentacji albo oznakowania, więc nie było pewności, że spełniają obowiązujące w UE wymagania bezpieczeństwa.

Funkcjonariusze KAS po konsultacji z inspektorami IH typowali plastikowe zabawki do specjalistycznych badań na stężenie ftalanów. W sumie przebadano 55 próbek, z tego 11 w Specjalistycznym Laboratorium Produktów Włókienniczych i Analizy Instrumentalnej UOKiK w Łodzi.

W 25 próbkach (wszystkie pochodziły z Chin) normy były przekroczone, czasem nawet kilkaset razy np. w głowie jednej z lalek z zestawu „Sweet girl” zbadanej w laboratorium UOKiK stężenie ftalanu wyniosło ok. 29%.

Celnicy zniszczyli wszystkie zabawki – 30 tys. sztuk, które zawierały zbyt dużo toksycznych estrów. Oprócz tego UOKiK zgłosił 10 zabawek z ftalanami do unijnego systemu RAPEX, w którym państwa UE ostrzegają się przed niebezpiecznymi produktami. Gdy tylko dostanie kolejne dokumenty z KAS, zgłosi tam pozostałe 15 zabawek.

Inspekcja Handlowa na zlecenie UOKiK także na co dzień czuwa nad tym, aby zabawki, które można kupić w polskich sklepach, były bezpieczne. W ciągu ostatnich pięciu lat (2013-2017) laboratorium UOKiK w Łodzi przebadało 813 próbek zabawek i w 230 z nich (ok. 28 ) wykryło zbyt wysoki poziom ftalanów. Przykładowo w gumowym dinozaurze było ich ok. 46%, a w koniku Pegaz z laleczką – ok. 37%.

W latach 2013-2017 prezes UOKiK wydał 142 decyzje dotyczących zabawek z ftalanami. Dzięki temu wycofano ze sklepów ponad 74,5 tys. produktów, które zagrażały zdrowiu dzieci.

źródło: www.kurier.pap.pl, uokik.pl