Zimowe kwitnienie roślin nie powinno nas cieszyć

Zimowe kwitnienie roślin nie powinno nas cieszyć
Pixabay / @ InspiredImages

Późnojesienne i zimowe kwitnienie roślin, które naturalnie kwitną wiosną, nie powinno nas cieszyć. Rośliny, które nie zahartują się przed zimą, mogą przemarznąć i nie zakwitnąć wiosną.

W naszym klimacie rośliny zimą nie kwitną.

mówi dr hab. inż. Marta Monder z PAN Ogrodu Botanicznego w Powsinie

Zaznacza jednak, że podczas łagodnej zimy można czasami zaobserwować kwiaty u gatunków pochodzących z cieplejszego klimatu. Do takich gatunków należy kalina wonna, w styczniu-lutym kwitnąć mogą niektóre oczary. Nasz rodzimy wawrzynek wilczełyko zaczyna kwitnienie podczas cieplejszych dni pod koniec lutego, podobnie śnieżyczka, przebiśnieg. W marcu możemy spotkać wcześnie kwitnące wrzośce, przebiśniegi, śnieżycę wiosenną.

Jednak tej jesieni mogliśmy zaobserwować dość nietypowe zjawisko kwitnienia niektórych rodzimych gatunków, których kwiaty można było zobaczyć w lasach czy na łąkach.

Ponieważ klimat nam się ociepla i ta jesień też miała dosyć wysokie temperatury dobowe – przedłużyła się nam, możemy zaobserwować kwitnienie dość nietypowych gatunków dla tej pory roku, na przykład fiołka rogatego; kwitły nam również wiśnie, kwitła azalia pontyjska.

wylicza botanik

Badaczka wymienia również widoczne na filmie pigwowce, które obsypały się czerwonymi kwiatami. I dodaje: „Ze względu na ten nietypowy przebieg temperatury, ciepłą jesień – słoneczną, dość suchą, pomyślały, że już jest wiosna i wydały nam kwiaty, jako niespodziankę – taką, można powiedzieć, zimową. Natomiast ich kwiaty prawdopodobnie zostaną zniszczone przez pierwszy mróz, który przypomni im, że mamy zimę, okres spoczynku, i o tej porze roku powinny spać głębokim snem aż do wczesnej wiosny”.

Jak wyjaśnia, w grudniu rośliny przechodzą okres spoczynku. Wcześniej powinny przejść przez proces hartowania się, aby móc przetrwać głębokie mrozy.

Wbrew pozorom, pomimo ocieplenia, w naszym klimacie zdarzają się temperatury ujemne poniżej minus 20 stopni. Żeby przetrwać takie temperatury, rośliny powinny zahartować się, to znaczy przejść przez cykl temperatur w granicach zera, minus 2, minus 5 stopni przez kilka tygodni. Temu służą jesienne przymrozki.

tłumaczy dr inż. Marta Monder

Ważna jest również pogoda – raczej nie wilgotna, ale słoneczna i dość sucha, żeby zaszły wszystkie odpowiednie procesy w komórkach i żeby rośliny były przygotowane do spoczynku zimowego.

Jeżeli tak się nie stanie, to rośliny zimą mogą przemarznąć. Niekorzystnym zjawiskiem jest przedłużająca się jesień, kiedy jeszcze w grudniu notujemy dodatnie temperatury dobowe, a większe mrozy przychodzą dopiero około połowy stycznia.

mówi botanik

Tłumaczy, że niektóre gatunki zawiązują pąki kwiatowe dużo wcześniej. Jeżeli zimą ich pędy przemarzną, to później nie zakwitną lub będą kwitły słabo.

Rośliny zimozielone, w tym iglaste, wymagają z kolei jesienią odpowiedniej ilości wody w podłożu, aby uzupełniły zapasy wody w tkankach, co zapobiegnie skutkom suszy fizjologicznej późną zimą i na przedwiośniu.

dodaje dr hab. inż. Marta Monder

Jej zdaniem takie anomalie w przyrodzie, jak późnojesienne tudzież zimowe kwitnienie roślin, nie powinny nas za bardzo cieszyć. Przyznaje, że każdy kwiat o tej porze jest przyjemny wśród szarości (…), ale dla roślin nie jest to zjawisko pożądane i dobre.

źródło: naukawpolsce.pap.pl

Zostaw proszę komentarz

Przewiń do góry
X