Pixabay / @ Pexels / CC0

Choć przewiduje się, że z powodu zmian klimatycznych w przyszłości będzie w Polsce więcej wody, to może jej brakować w krytycznych momentach np. na wiosnę.

Według prognoz naukowców, ocieplenie klimatu będzie miało duży wpływ na obieg wody – np. na terenie Polski wyższym średnim temperaturom powietrza mają towarzyszyć częstsze deszcze. Prof. Renata Romanowicz, hydrolożka z Instytutu Geofizyki PAN, ostrzega jednak, że niekoniecznie oznacza to, że deszcze będą pojawiały się wtedy, kiedy woda będzie najbardziej potrzebna.

Spodziewamy się bowiem dużych zmian sezonowych w występowaniu wody, a takie zmiany mają ogromny wpływ na przykład na rolnictwo.

wyjaśnia prof. Romanowicz

W naszej strefie klimatycznej na ilość dostępnej wody wpływają silnie również opady śniegu, a te są coraz mniejsze. Śnieg jest ważnym elementem całego systemu, pełniącym inną funkcję, niż deszcz. Śnieg ma to do siebie, że topnieje powoli, dzięki czemu woda powoli wnika w glebę. Na wiosnę korzystamy więc z wody zmagazynowanej w glebie przez zimę.

Jak zwróciła uwagę prof. Romanowicz, wpływ stosunkowo niewielkich w tym roku opadów śniegu na rolnictwo obserwujemy już dziś. Pod koniec kwietnia Instytut Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa ostrzegał, że z powodu małych opadów deszczu w kwietniu w wielu regionach kraju występuje „poważny deficyt wody”.

Susza w tym momencie jest dla rolników tak niebezpieczna, ponieważ na niewielkie bieżące opady deszczu nakłada się mała zawartość wody w glebie, co spowodowały małe opady śniegu w zimie w północnej i środkowej Polsce.

tłumaczy hydrolożka

Jak mówi, nie jest to sytuacja nowa. W 2010 roku mieliśmy jeszcze duże powodzie, ale od tamtej pory w kolejnych latach występują mniejsze lub większe niedobory wody. Jest to narastający problem, ponieważ nasze zasoby wody są raczej niewielkie. Polska ma tylko dwie główne rzeki, ciągnące z południa na północ: Wisłę i Odrę, przy czym brak jest dużych zbiorników, gdzie woda mogłaby być gromadzona. Lokalne deszcze, nawet gwałtowne, nie są w stanie zwiększyć zasobów wody w całym kraju.

Zmiany w dostępności wody dotykają nie tylko człowieka i jego działalności, ale też wpływają na ekologię i bioróżnorodność. Autorzy opublikowanego w ostatnich dniach raportu ONZ alarmują, że wyginięciem zagrożonych jest milion gatunków zwierząt i roślin – więcej niż kiedykolwiek wcześniej w historii.

Wiele z tych gatunków żyje w środowisku wodnym lub w jego bezpośrednich okolicach. W związku z tym są one bardzo wrażliwe na zmiany warunków wodnych, takie jak osuszanie mokradeł czy duże zmiany sezonowe.

podkreśla Prof. Romanowicz

Jak dodała, konieczne jest opracowanie nowych metod zarządzania zasobami wodnymi, które zwiększą naszą odporność na suszę.

Zareagować trzeba w sposób przemyślany: jeśli będziemy tylko nawadniać glebę, to w ten sposób będziemy równocześnie zmniejszać zasoby wód gruntowych, używanych do nawadniania. Cała nasza gospodarka wodna musi się dostosować zarówno do zmian klimatycznych, jak również do związanego z procesem urbanizacji większego zapotrzebowania na wodę.

podsumowuje hydrolożka

źródło: naukawpolsce.pap,pl

Dodaj komentarz