Niski stan Wisły w Warszawie nie musi oznaczać, że płynie nią mniej wody

Niski stan Wisły w Warszawie nie musi oznaczać, że płynie nią mniej wody
Pixabay / @ Arcaion

Niski odczyt na warszawskim wodowskazie nie musi oznaczać, że Wisłą płynie dziś znacznie mniej wody niż sto lat temu. Badacze z PAN i SGGW wskazują, że duże znaczenie ma erozja dna rzeki, zwężenie koryta oraz wieloletnie wydobywanie kruszywa. Dlatego przy ocenie zasobów wodnych ważniejszy od samego stanu wody jest przepływ, czyli rzeczywista objętość wody przepływającej przez rzekę.

Na pierwszy rzut oka piaszczyste łachy, szerokie plaże i odsłonięte kamienie mogą sugerować, że Wisła w Warszawie wysycha. Taka ocena może być jednak myląca, ponieważ poziom wody zależy nie tylko od ilości wody w rzece, ale także od geometrii koryta i położenia dna.

Bardziej uniwersalną miarą jest przepływ, czyli objętość wody przepływająca przez przekrój rzeki w ciągu jednej sekundy.

Pod koniec września 2026 roku na wysokości warszawskich bulwarów przepływ Wisły wynosił około 150 m³/s. To około cztery razy mniej niż średni przepływ wieloletni, wynoszący około 600 m³/s, ale nie jest to wartość bezprecedensowa. Podczas tegorocznej niżówki minimum wyniosło około 135 m³/s, a w czasie głębokiej suszy w 1921 roku notowano około 113 m³/s.

Przy tym samym przepływie poziom wody spadł o ponad dwa metry

Badania hydrologów pokazują, że między 1919 a 2010 rokiem poziom Wisły w Warszawie odpowiadający temu samemu przepływowi 150 m³/s obniżył się o ponad dwa metry.

Naukowcy z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN oraz SGGW odtworzyli stany Wisły z ostatnich 225 lat, obejmujących okres 1799–2024. W tym czasie kilkukrotnie korygowano poziom odniesienia warszawskiego wodowskazu. Jedną z głównych przyczyn była erozja dna.

Na warszawskim odcinku Wisła przepływa przez naturalne przewężenie doliny nazywane gorsetem warszawskim. Poza miastem rzeka ma szerokość około kilometra, natomiast w okolicach Mostu Śląsko-Dąbrowskiego zwęża się do około 300–400 metrów.

Zwężenie powoduje wzrost prędkości przepływu, a szybszy nurt skuteczniej wypłukuje z dna materiał mineralny. Proces ten został dodatkowo wzmocniony przez działalność człowieka. Od XIX wieku budowano ostrogi i tamy podłużne, m.in. w związku ze stabilizacją koryta i budową wodociągów Lindleya. Z dna Wisły przez lata wydobywano również piasek na potrzeby budownictwa. W efekcie koryto stopniowo się pogłębiało.

Wezbrania mogą uzupełniać materiał w korycie

Duże wezbrania, choć stanowią zagrożenie dla miasta, mogą jednocześnie przemieszczać znaczne ilości piasku i częściowo uzupełniać materiał wypłukany z miejskiego odcinka rzeki.

Problem w tym, że znaczących wezbrań w Warszawie od dłuższego czasu było niewiele. Ostatnie poważne wezbranie przeszło przez miasto w 2019 roku. W rezultacie część piasku odkłada się na odcinkach powyżej Warszawy, zamiast uzupełniać pogłębiające się koryto w mieście.

Wodowskaz zmieniał się razem z dnem rzeki

Sam odczyt w centymetrach jest zawsze związany z lokalnym układem koryta. Dlatego 100 cm na wodowskazie w jednym mieście nie oznacza tego samego co 100 cm w innym.

W Warszawie poziom odniesienia wodowskazu zmieniano wielokrotnie. W XIX wieku dostosowywano go do zmieniającego się dna i systemów pomiarowych. W 1958 roku zero wodowskazowe obniżono aż o 200 cm, a ostatnia zmiana o 100 cm weszła w życie 1 listopada 2025 roku.

Jeszcze rok wcześniej oficjalny stan Wisły w Warszawie wynosił miejscami zaledwie 4 cm. Przy obecnym układzie odniesienia ten sam poziom odpowiadałby 104 cm. Dlatego sama liczba odczytana z wodowskazu nie mówi jeszcze, ile wody rzeczywiście płynie rzeką.

Zawsze powinniśmy mówić nie tyle o stanie wody, ile o przepływie, czyli jej rzeczywistej ilości.

podkreśla prof. Dariusz Brykała z IGiPZ PAN

Badacze wskazują, że spadek poziomu wody rejestrowanego na warszawskim wodowskazie w XX i XXI wieku nie jest bezpośrednim dowodem na wysychanie Wisły ani na spadek jej zasilania. W dużej mierze wynika ze zmian geometrii koryta, erozji dna i wcześniejszej działalności człowieka.

źródło: naukawpolsce.pl, Ludwika Tomala


📩 Zapisz się na newsletter
Chcesz być na bieżąco z ekologicznymi treściami? Dołącz do newslettera i otrzymuj artykuły, poradniki oraz darmowe materiały do pobrania prosto na swoją skrzynkę. Dzięki nim łatwiej wprowadzisz ekologiczne zmiany w swoim życiu.

☕ Wesprzyj portal
Każdy artykuł to godziny pracy i poszukiwania rzetelnych informacji. Jeśli cenisz to, co robię, możesz postawić mi wirtualną kawę albo zostać Patronem na Patronite. Twoja pomoc daje mi siłę, by rozwijać portal, a dobra, mocna kawa wcale nie jest taka zła.

Przewijanie do góry