Łosie silnie odczuły presję człowieka. Pokazało to DNA z ostatnich 50 tys. lat

Łosie silnie odczuły presję człowieka. Pokazało to DNA z ostatnich 50 tys. lat
Pixabay / @ cottageindustryprint

Łoś jest zwierzęciem przystosowanym do chłodnego klimatu, dlatego naukowcy przypuszczali, że za spadkiem jego liczebności w Europie w dużej mierze stoi ocieplenie. Analizy DNA łosi żyjących w ciągu ostatnich 50 tys. lat wskazują jednak, że bardzo ważną rolę odegrała działalność człowieka – przede wszystkim przekształcanie środowiska i polowania.

Nauka w Polsce: Przeanalizowali państwo DNA łosi żyjących na przestrzeni ostatnich 50 tys. lat. Co najważniejszego udało się z niego odczytać?

Dr hab. Magdalena Niedziałkowska, prof. Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży: Jednym z ważniejszych wyników jest odtworzenie dawnego zasięgu środkowoeuropejskiej linii łosia. Obecnie występuje ona prawie wyłącznie w północno-wschodniej Polsce, w Dolinie Biebrzy, oraz w zachodniej Białorusi. W przeszłości jej zasięg rozciągał się od Alp po Ural.

Potwierdziliśmy również znaczenie refugium glacjalnego znajdującego się na obszarze dzisiejszej południowej Ukrainy i północnej Rumunii. To ważne, ponieważ znacznie więcej wiadomo o refugiach, w których gatunki przetrwały maksimum ostatniego zlodowacenia na Półwyspie Iberyjskim, Apenińskim czy Bałkanach, niż o podobnych obszarach we wschodniej Europie.

Co było największym zaskoczeniem?

Największa efektywna wielkość populacji łosia przypadała na środkowy holocen, czyli okres między 8,2 a 4,2 tys. lat BP, kiedy klimat był stosunkowo ciepły.

Spodziewaliśmy się, że maksimum przypadnie raczej na chłodniejszy późny plejstocen albo wczesny holocen. Łoś jest przecież gatunkiem wrażliwym na wysokie temperatury i przystosowanym do chłodnego klimatu. Wyniki pokazały jednak inny obraz.

BP oznacza liczbę lat przed 1950 rokiem, który przyjmuje się umownie jako punkt odniesienia w takim datowaniu.

Europejska linia łosia doświadczyła około czterokrotnego spadku efektywnej liczebności samic. Co oznacza „efektywna liczebność”?

W tym badaniu jest to liczba samic aktywnie uczestniczących w rozrodzie i przekazujących geny kolejnemu pokoleniu. To wskaźnik liczebności obliczany na podstawie danych genetycznych.

Jest on znacznie niższy od rzeczywistej liczebności populacji, ponieważ nie wszystkie osobniki uczestniczą w rozrodzie. W naszym przypadku dotyczy tylko samic, bo analizowaliśmy mitochondrialne DNA przekazywane w linii matczynej.

Rzeczywista populacja mogła być więc kilkukrotnie większa. Efektywna liczebność pozwala jednak dobrze śledzić jej zmiany w bardzo długim czasie.

Skoro łoś jest gatunkiem zimnolubnym, dlaczego wyniki wskazują, że za późniejszy spadek jego liczebności bardziej odpowiadał człowiek niż ocieplenie klimatu?

Wcześniej zakładaliśmy, że spadek liczebności był związany m.in. z ociepleniem. Tymczasem gwałtowny spadek nastąpił stosunkowo niedawno i najprawdopodobniej wynikał przede wszystkim z działalności człowieka.

Klimat miał istotne znaczenie w późnym plejstocenie. Tuż przed maksimum ostatniego zlodowacenia i podczas niego nastąpiło silne ochłodzenie, a znaczna część Europy była pokryta lądolodem. Po jego ustąpieniu i ociepleniu efektywna wielkość populacji łosia gwałtownie wzrosła, podobnie jak zasięg gatunku.

Nasze wcześniejsze badania wskazywały również, że od maksimum ostatniego zlodowacenia do współczesności zwiększała się dostępność środowisk odpowiednich dla łosia pod względem klimatycznym. Mimo to gatunek zaczął znikać z dużych obszarów zachodniej, północno-zachodniej i centralnej Europy.

Co wskazuje na rolę człowieka?

Od połowy holocenu wyraźnie spadała lesistość na terenach zajmowanych przez łosie. Prawdopodobnie miało to związek z rozwojem rolnictwa i wylesianiem.

Europejskie populacje łosia były silniej niż azjatyckie związane ze środowiskami leśnymi. Lasy zapewniają im nie tylko pokarm, lecz także możliwość schronienia przed wysokimi temperaturami, szczególnie latem.

Drugim czynnikiem były polowania. Źródła historyczne dobrze dokumentują intensywne polowania na duże ssaki. Pokazują również spadki liczebności łosi na terenach i w okresach, kiedy presja łowiecka była szczególnie duża.

Dlaczego łosie we wschodniej Europie poradziły sobie lepiej niż w centralnej i zachodniej części kontynentu?

Prawdopodobnie znaczenie miało niższe zagęszczenie ludzi i większa dostępność terenów słabiej przekształconych przez człowieka, w tym trudno dostępnych obszarów bagiennych północno-wschodniej Polski i zachodniej Białorusi.

Największy wpływ człowieka widać w zachodniej i północno-zachodniej Europie, gdzie łoś wyginął. Zachodnia linia łosia z powodzeniem zasiedliła natomiast Skandynawię.

Łosie żyjące nad Biebrzą są więc pozostałością dawnej populacji środkowoeuropejskiej?

Tak. Łosie z północno-wschodniej Polski należą do reliktowej linii środkowoeuropejskiej, która dawniej zajmowała znacznie większy obszar i była bardziej zróżnicowana genetycznie.

To także jedna z najstarszych ewolucyjnie linii wśród współcześnie występujących linii genetycznych łosia na świecie.

Co historia ostatnich 50 tys. lat mówi o przyszłości łosia? Dziś presja człowieka nakłada się na szybkie ocieplenie klimatu.

Mimo że liczebność łosi w Polsce obecnie rośnie, obawiamy się wpływu dalszego ocieplenia, przede wszystkim wysokich temperatur letnich. To najważniejszy czynnik klimatyczny ograniczający występowanie tego gatunku.

Wraz ze wzrostem temperatur powiększają się również zasięgi pasożytów i patogenów, które mogą stanowić zagrożenie dla łosi.

Do tego dochodzi ograniczona powierzchnia odpowiednich siedlisk oraz coraz większa liczba barier utrudniających przemieszczanie się zwierząt i przepływ genów między populacjami.

Czy skutki nakładania się tych presji są już widoczne?

Rośnie liczba konfliktów między człowiekiem a łosiem. Gatunek potrafi przemieszczać się na duże odległości, ale w silnie przekształconym krajobrazie oznacza to również większą śmiertelność. Łosie giną m.in. na drogach i na ostro zakończonych ogrodzeniach.

Nasze badania pokazują, że liczebność tego gatunku może zmniejszyć się w bardzo krótkim czasie. Łoś jest bardzo wrażliwy na wpływ człowieka, w tym na intensywne polowania.

Rozmawiała Anna Mikołajczyk-Kłębek

Dr hab. Magdalena Niedziałkowska kierowała projektem NCN dotyczącym filogeografii, różnorodności genetycznej i siedlisk łosia w Eurazji w późnym plejstocenie i holocenie. Badacze analizowali m.in. DNA pozyskane z kości i zębów, wykorzystując kompletne genomy mitochondrialne 95 kopalnych i 137 współczesnych łosi.

Badania wykazały m.in., że efektywna liczebność europejskiej linii łosia spadła od maksimum w środkowym holocenie około czterokrotnie, a najsilniej zmniejszył się zasięg grupy środkowoeuropejskiej.

źródło: naukawpolsce.pl


📩 Zapisz się na newsletter
Chcesz być na bieżąco z ekologicznymi treściami? Dołącz do newslettera i otrzymuj artykuły, poradniki oraz darmowe materiały do pobrania prosto na swoją skrzynkę. Dzięki nim łatwiej wprowadzisz ekologiczne zmiany w swoim życiu.

☕ Wesprzyj portal
Każdy artykuł to godziny pracy i poszukiwania rzetelnych informacji. Jeśli cenisz to, co robię, możesz postawić mi wirtualną kawę albo zostać Patronem na Patronite. Twoja pomoc daje mi siłę, by rozwijać portal, a dobra, mocna kawa wcale nie jest taka zła.

Przewijanie do góry