W obliczu zmian klimatu rolnicy będą zmuszeni wprowadzać nowe odmiany roślin, a konsumenci zwrócić się ku produkcji roślinnej
Pixabay / @ Pexels / CC0

W rolnictwie udawanie że klimat się nie zmienia, to jeden z najgorszych scenariuszy. Agrometeorolog prof. Zbigniew Szwejkowski z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego ostrzega, że w obliczu zmian klimatycznych rolnicy będą zmuszeni wprowadzać nowe odmiany roślin, a konsumenci zwrócić się ku produkcji roślinnej.

Agrometeorolog prof. Zbigniew Szwejkowski zaznacza,  że na to w jakim tempie zmieniać się będzie klimat, wpływ ma polityka klimatyczna.

„Chodzi o to, by nie dopuścić do wzrostu temperatury ponad średni poziom sprzed rewolucji przemysłowej o 1,5, a maksymalnie 2°C. W scenariuszu łagodniejszych zmian, możliwości adaptacyjne przyrody powinny być wystarczające. Jeśli jednak tę granicę przekroczymy, zmiany klimatu mogą następować w skali dramatycznej. Wtedy rozmowa o tym, jak wyglądać będzie rolnictwo, jest bezzasadna” – tłumaczy naukowiec.

W Polsce w związku ze zmianami klimatu np. wydłuża się okres wegetacyjny roślin, czyli czas ze średnią temperaturą dobową powyżej 5°C.

„Te przyrosty są już rzędu miesiąca w stosunku do sytuacji z lat 50-60. XX wieku” – mówi naukowiec.

To akurat dobry sygnał. Dzięki wydłużonemu okresowi wegetacyjnemu jest teraz w Polsce szansa na uzyskiwanie efektywniejszych plonów. Jako przykład wykorzystania tych nowych możliwości przez rolników naukowiec podaje w Polsce wprowadzanie do uprawy coraz efektywniejszych odmian kukurydzy – rośliny ciepłolubnej.

„Kiedyś rolnik mógł się spodziewać, że pokrywa śnieżna pojawi się koło listopada, a śnieg zalegać będzie aż do kwietnia. Teraz, kiedy jest ciepła jesień, łagodna zima i wiosenna pogoda przychodzi szybciej, można wprowadzać odmiany, które są w stanie efektywniej wykorzystać dłuższy okres wegetacji i dać lepsze plony. A to przekłada się na konkretne korzyści” – opowiada agrometeorolog.

Podkreśla jednak, że nie powinniśmy jednak patrzeć hurraoptymistycznie na zmiany klimatu. Oczywistą konsekwencją zmian temperatury w Polsce może być pogłębienie się deficytu wody. Naukowiec zwraca uwagę na pojawiające się w Polsce w ostatnich latach susze, które niekoniecznie muszą świadczyć o tym, że zmiany klimatu łączyć się będą w Polsce ze zmniejszeniem opadów.

„Temu trzeba się przyglądać dłużej, żeby zawyrokować, czy to jedna z krótszych faz czy rzeczywiście to wynik zmian klimatu” – komentuje badacz.

Jeśli bowiem okaże się, że klimat w Polsce pustynnieje, konieczne mogą stać się np. inwestycje związane ze sztucznym nawadnianiem.

„Kiedy nie będzie już wątpliwości, w którą stronę zmierza klimat Polski, trzeba będzie wprowadzić – poza ewentualnym nawadnianiem – politykę doboru roślin, które w konkretnych warunkach będą najlepiej funkcjonowały. Nie sztuką jest uprawiać to, co się zawsze uprawiało i narzekać, że warunki są nieodpowiednie” – mówi prof. Szwejkowski.

W warunkach mniejszych zasobów wody trzeba zmienić kierunki produkcji. Agrometeorolog radzi rolnikom, by w tym zakresie korzystali z fachowej pomocy ośrodków doradztwa rolniczego i instytucji branżowych i naukowych działających na rzecz rolnictwa.

Zdaniem agrometeorologa z czasem przy zmieniającym się klimacie – zwłaszcza, jeśli trzeba będzie wprowadzić sztuczne nawadnianie, nieuniknione będzie zwiększenie kosztów produkcji w rolnictwie, co odbije się na cenach produktów rolnych. Koszty produkcji mięsa mogą z czasem tak wzrosnąć, że jako konsumenci będziemy musieli w większym stopniu zwrócić się ku produkcji roślinnej.

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl