
Unijny system handlu emisjami jest wskazywany przez polityków różnych partii jako jeden z czynników wpływających na wysokie ceny energii w europejskim przemyśle, czyli również na spadek jego konkurencyjności. Przestrzegają oni, że ETS2, który od 2028 roku obejmie emisje CO2 ze spalania paliw w budynkach i transporcie drogowym, tym razem dotknie już nie tylko przedsiębiorców, ale też konsumentów. Polscy europosłowie podkreślają więc potrzebę rewizji ambitnych celów klimatycznych.
Wzmacnianie konkurencyjności gospodarki musi oznaczać, że wycofujemy się w dużej mierze z polityki klimatycznej. Wycofanie się z niej przyniesie obniżenie kosztów utrzymania gospodarstw domowych w Unii. Za dwa lata, od 2028 roku wchodzi w życie ETS2 i trzeba do rachunków, które dzisiaj Polacy dostają za ogrzewanie, doliczyć dużo więcej. To jest wszystko powiązane: o ile przez ostatnie lata polityka klimatyczna dotyczyła energetyki, przemysłu energochłonnego, o tyle teraz dotyczy zwykłych ludzi.
mówi Anna Bryłka, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Konfederacji
ETS2 ma wejść w życie w 2028 roku, a nie jak pierwotnie zakładano w 2027 roku. To efekt przyjętego niedawno porozumienia na forum Unii Europejskiej. Obejmie on handel uprawnieniami do emisji z transportu drogowego oraz sektora budynków.
W połowie tego roku odbędzie się bardzo poważna dyskusja. My już to postawiliśmy na agendzie. Uważamy, że te cele były zbyt ambitne, a opłaty zbyt wysokie. To powoduje, że dzisiaj jako jedyni na świecie chcemy zbawić świat, ale kosztem konkurencyjności gospodarki. Trzeba to w jakiś sposób wyważyć, żeby dbając o środowisko, jednocześnie zadbać o konkurencyjność gospodarki. Najważniejsze, że Europejczycy to zrozumieli i to robią, nie musimy za każdym razem karać kogokolwiek, kto tego nie robi, bądź wprowadzać wysokie opłaty. Po wycofaniu się przez Kanadę z podatku węglowego, po decyzji Donalda Trumpa i Stanów Zjednoczonych o tym, że wycofują się z porozumień klimatycznych, Europa też musi wyhamować, bo inaczej po prostu w tym tempie bylibyśmy niekonkurencyjni.
zauważa Dariusz Joński, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej
Równowagi między celami klimatycznymi, dostępnością cenową energii a konkurencyjnością gospodarki dotyczyła debata, która odbyła się na marcowej sesji Parlamentu Europejskiego. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podkreśliła w jej trakcie potrzebę zmodernizowania unijnego systemu handlu emisjami, by pozwolił on lepiej reagować na obecne wyzwania gospodarcze i geopolityczne. Jednocześnie wskazała na jego rolę w dotychczasowym obniżaniu zużycia paliw kopalnych, przyspieszaniu transformacji energetycznej i wzmacnianiu bezpieczeństwa energetycznego. Jak podkreśliła, bez ETS Unia zużywałaby obecnie ok. 100 mld m3 gazu ziemnego więcej, co zwiększyłoby jej zależność od importu surowca z krajów trzecich.
Transformacja przemysłu unijnego ma iść w stronę dekarbonizacji. Moim zdaniem to nie będzie szło w takim kierunku, że przemysł się będzie dekarbonizował, tylko będzie się wynosił poza Unię. Poza UE nie ma restrykcyjnej polityki klimatycznej, za to jest mniej biurokracji i regulacji. Nie ma sprawozdawczości ani raportowania, za to są niższe koszty utrzymania pracowników. Jest po prostu więcej wolności, żeby prowadzić jakikolwiek biznes. Dekarbonizacja nie przyczyni się więc do tego, że będzie lepszy standard życia. Idziemy w kierunku wypychania przemysłu poza Unię i likwidowania miejsc pracy tutaj. Proszę prześledzić to, co się dzieje w Europie Zachodniej, ale nawet w Polsce, gdzie zakład po zakładzie są likwidowane, bo przenoszą się do Turcji, Indii czy Chin.
wskazuje Anna Bryłka
Jak podkreśla podczas debaty na forum Parlamentu Europejskiego, w całej UE narasta bunt wobec ETS i polityki klimatycznej, a jednocześnie przyjmowane są kolejne, jeszcze bardziej restrykcyjne, cele pośrednie w dążeniu do neutralności klimatycznej w 2050 roku. Na początku marca Rada UE formalnie przyjęła zmianę w prawie klimatycznym, która zakłada redukcję emisji gazów cieplarnianych netto do 2040 roku o 90% w porównaniu z poziomem z 1990 roku.
System handlu uprawnieniami do emisji to jest pierwsza rzecz, z której Unia Europejska może skorzystać, żeby obniżyć ceny energii. A druga rzecz – państwa członkowskie mają do tego narzędzia. W Unii Europejskiej mamy bardzo mocno opodatkowaną energię. Obniżka VAT-u z 23 do 5% to jest wyłącznie decyzja polityczna polskiego rządu. To jest zgodne z prawem i można to zrobić. Również wszystkie opłaty, które się pojawiają wokół. Są więc narzędzia, żeby to zrobić, pytanie, czy jest do tego wola polityczna.
podkreśla europosłanka Konfederacji
Obniżka VAT-u to jeden z pomysłów zawartych w prezydenckim projekcie ustawy „Tani prąd -33%” Propozycja zakłada też całkowite zniesienie opłaty przejściowej, OZE i opłaty mocowej, co ma dodatkowo odciążyć gospodarstwa domowe i przedsiębiorców.
Są kraje, gdzie energia jest tania, jak we Francji, która ma energetykę jądrową. My dopiero zaczynamy ten proces, ale jednocześnie inwestujemy w farmy wiatrowe, między innymi w największą na Bałtyku farmę wiatrową. Dodatkowo czekamy na impuls z Kanady: jeśli SMR-y zostaną sprawdzone i okażą się dobre, to uważam, że również pojawią się w Polsce i niedługo będziemy mieli dużo tańszą energię. Pamiętajmy, że dzisiaj wysoka cena energii w Polsce jest spowodowana tym, że przez prawie dekadę za czasów rządów Kaczyńskiego wmawiano nam, że węgiel jest przyszłością, a dzisiaj w Unii Europejskiej jesteśmy już ostatnim krajem, który wydobywa węgiel. Nikt nie chce już po prostu tego rozwijać, więc węgiel jest drogi, ciężko wydobywalny. Oczywiście musimy utrzymać między innymi Bogdankę, kilka kluczowych kopalni strategicznych na wszelki wypadek, natomiast wiemy, że energia z wiatru i ze słońca czy z energetyki jądrowej jest dużo tańsza.
podsumowuje Dariusz Joński
źródło: newseria.pl
📩 Zapisz się na newsletter
Chcesz być na bieżąco z ekologicznymi treściami? Dołącz do newslettera i otrzymuj artykuły, poradniki oraz darmowe materiały do pobrania prosto na swoją skrzynkę. Dzięki nim łatwiej wprowadzisz ekologiczne zmiany w swoim życiu.
☕ Wesprzyj portal
Każdy artykuł to godziny pracy i poszukiwania rzetelnych informacji. Jeśli cenisz to, co robię, możesz postawić mi wirtualną kawę albo zostać Patronem na Patronite. Twoja pomoc daje mi siłę, by rozwijać portal, a dobra, mocna kawa wcale nie jest taka zła.
