Miasta narażone są zarówno zarówno na globalne jak i regionalne zmiany klimatu - wlaczoszczedzanie.pl - Flickr /@ PROAkuppa John Wigham / CC BY 2.0
Flickr /@ PROAkuppa John Wigham / CC BY 2.0

Miasta narażone są zarówno zarówno na globalne jak i regionalne zmiany klimatu. Modyfikują lokalne warunki klimatyczne m.in. poprzez tzw. miejskie wyspy ciepła, wpływ na wielkość opadów czy wilgotność.

Klimatolog prof. Krzysztof Fortuniak z Katedry Meteorologii i Klimatologii Uniwersytetu Łódzkiego podkreśla, że jednym z najbardziej znanych przejawów wpływu miasta na klimat jest tzw. miejska wyspa ciepła, czyli relatywne podwyższenie temperatury miasta w stosunku do temperatury obszarów go otaczających. Jest to zjawisko dynamiczne, które pojawia się głównie w pogodne, bezchmurne noce i zanika w ciągu dnia. Wymiana energii pomiędzy ziemią a atmosferą, zabudowa miejska, nagromadzenie ciepła w mieście powodują, że temperatura w miastach jest wyraźnie wyższa, a różnice temperatur mogą sięgać 1-2°C.

Zjawisko to ma zarówno dodatnie i jak ujemne strony. Plusem jest mniejsze zużycie energii zimą do ogrzewania mieszkań. Negatywne aspekty tzw. miejskiej wyspy ciepła są odczuwalne głównie podczas fal upałów, które pojawiają się coraz częściej w związku ze zmianami klimatycznymi.

Miasta wpływają również na ilość opadów. Z polem opadów sytuacja jest jednak bardziej złożona niż z temperaturą, gdyż różne procesy fizyczne mogą w odmienny sposób wpływać na wielkość i intensywność opadów.

W mieście ze względu na zanieczyszczenia powietrza oraz więcej tzw. jąder kondensacji, mogą tworzyć się mniejsze krople wody, a przez to opady mogą nie być tak intensywne. Z drugiej strony, ze względu na podwyższenie temperatury, pojawiają się wzmożone ruchy konwekcyjne, czyli wzmożone ruchy powietrza wznoszącego, co może prowadzić do wzrostu intensywności burz czy opadów nawalnych.

Średnio obserwuje się jednak podwyższone sumy opadów na obszarach miejskich. Mniej jasne jest, w jaki sposób miasta wpływają na opady ekstremalne. Niektóre badania wskazują na wzrost burz i opadów nawalnych głównie w zawietrznych dzielnicach miast.

Zdaniem prof. Fortuniaka, jeżeli chodzi o adaptację miast do zmian klimatycznych, to należałoby stosować proste sposoby. Możliwy wzrost opadów nawalnych sugeruje, żeby tak modernizować sieć kanalizacyjną w miastach, aby mogła odprowadzić większe ilości wody.

Innym sposobem jest tworzenie większych terenów zielonych, żeby woda miała gdzie wsiąkać, a nie tylko spływała ulicami.

Według klimatologa kwestia adaptacji miast w związku z miejską wyspą ciepła jest bardziej złożona. Jeżeli w przypadku fali upałów będziemy montowali np. klimatyzację w budynkach, to ciepło, które zabierze ona ze środka budynków, musi wyprowadzić na zewnątrz. A to powoduje dalsze nasilenie temperatury na zewnątrz.

źródło: kurier.pap.pl

Dodaj komentarz