Sól drogowa niszczy środowisko jeszcze długo po zimie

Sól drogowa niszczy środowisko jeszcze długo po zimie
Pixabay / @ planet_fox

Sól powszechnie stosowana zimą w całej Europie do rozpuszczania lodu i śniegu zalegającego na drogach, szkodzi zwierzętom i roślinom, powoduje trwałe zmiany w glebie, wodach i infrastrukturze miejskiej, a jej negatywne skutki utrzymują się przez lata.

Stosowana do posypywania dróg i chodników sól różni się istotnie od soli kuchennej, mimo że obie substancje oparte są na chlorku sodu (NaCl).

Sól kuchenna, którą spożywamy, przechodzi kontrolę jakości i musi być czysta. Jej czystość wynosi prawie 100%. Natomiast sól drogowa przechowywana jest w warunkach przemysłowych i zawiera domieszki, takie jak piasek, glina, żwir czy substancje przeciwzbrylające. W bezpośrednim kontakcie powoduje silne podrażnienia, a po spożyciu, na przykład przez zwierzęta, całkowicie zaburza gospodarkę elektrolitową i może spowodować ciężkie zatrucia lub śmierć.

mówi dr Karolina Kwaczyński, chemiczka analityczka z Uniwersytetu Łódzkiego

Badaczka zwraca uwagę, że sól drogowa przyspiesza korozję elementów infrastruktury miejskiej – niszczy metalowe części mostów, znaków drogowych, ogrodzeń oraz karoserie samochodów. Degraduje też glebę, a co za tym idzie klomby, krzewy i drzewa.

Sól sprawia, że ziemia przy pasach drogowych staje się nieprzepuszczalna dla wody, jej struktura staje się zbita, kamienieje, a rośliny nie mogą efektywnie pobierać wody, mimo jej dostępności i usychają. Owszem, można sadzić gatunki bardziej odporne na środowiska zasolone, nie zmienia to jednak faktu, że w miastach tworzą się solne pustynie, zwłaszcza w miejskich pasach drogowych. Nawożenie klombów czy okolic starych drzew może pomóc, ale nie zawsze jest skuteczne.

zaznacza badaczka

Podkreśla, że wpływ soli jest szczególnie widoczny w środowisku wodnym. Zasolenie może powodować stres osmotyczny zooplanktonu, co przekłada się na słabszą filtrację w zbiornikach wodnych, sprzyjając eutrofizacji i zakwitom sinic, toksycznych cyjanobakterii szkodliwych dla człowieka. I choć w zasalaniu wód powierzchniowych największą rolę mają kopalnie, to jednak lokalne zanieczyszczenie chlorkami z soli drogowej w pobliżu często posypywanych dróg w połączeniu z innymi czynnikami może nasilać ryzyko letnich zakwitów.

Sól, rozpuszczając się w wodzie, dysocjuje na dodatnie jony sodu i ujemne jony chloru. Te same jony są kluczowe dla zachowania równowagi elektrolitowej w organizmach zwierząt i człowieka. Zaburzenie tej równowagi może doprowadzić do tragedii. Dlatego tak ważne jest wystawianie wody dla zwierząt. Nawet jeśli miałaby i tak zamarznąć, może zdąży uchronić spragnionego kota lub ptaki przed zatruciem.

Zimą sól drogowa naprawdę daje się we znaki również domowym psom i kotom, powodując pęknięcia i bolesne podrażnienia łap podczas spacerów na świeżym powietrzu. Gdy zwierzak wylizuje opuszki pokryte solą, łatwo o poważne problemy żołądkowe. Dlatego po każdym spacerze należy opłukać łapy letnią wodą i zapewnić zwierzętom dostęp do świeżej wody.

radzi dr Kwaczyński

Zdaniem chemiczki koszt środowiskowy i straty infrastrukturalne związane z używaniem soli (płacimy za naprawy skorodowanych, zniszczonych elementów, za odtworzenie roślinności i nawożenie gleby) sprawiają, że ta najtańsza alternatywa przestaje być już najtańsza.

Dr Kwaczyński zwaca uwagę, że istnieją łagodniejsze dla środowiska alternatywy: chlorek magnezu czy chlorek wapnia, działają skuteczniej w niższych temperaturach, choć niestety są droższe. Niektóre miasta ograniczają sól, stosują roztwory soli (a nie sól w stanie stałym), piasek, żwir, a nawet fusy z kawy.

Chemiczka zaznacza, że efekty solenia ulic trwają latami. Nie jest to kwestia jednego sezonu. Sól nagromadzona w glebie, roślinach i wodach w poprzednich zimach nie ulega biodegradacji i pozostaje w środowisku długo po zastosowaniu.

Ograniczanie stosowania soli wymaga zmian nawyków m.in. wcześniejszego odśnieżania. Regularne mechaniczne odśnieżanie dróg i chodników pozwala znacznie ograniczyć ilość wysypywanej soli, a dodanie piasku lub innego neutralnego kruszywa zwiększa przyczepność bez szkody dla środowiska.

podsumowuje dr Karolina Kwaczyński

źródło: naukawpolsce.pl, Karolina Duszczyk


📩 Zapisz się na newsletter
Chcesz być na bieżąco z ekologicznymi treściami? Dołącz do newslettera i otrzymuj artykuły, poradniki oraz darmowe materiały do pobrania prosto na swoją skrzynkę. Dzięki nim łatwiej wprowadzisz ekologiczne zmiany w swoim życiu.

Wesprzyj portal
Każdy artykuł to godziny pracy i poszukiwania rzetelnych informacji. Jeśli cenisz to, co robię, możesz postawić mi wirtualną kawę albo zostać Patronem na Patronite. Twoja pomoc daje mi siłę, by rozwijać portal, a dobra, mocna kawa wcale nie jest taka zła.

Przewijanie do góry