Polski start-up opracował technologię, dzięki której za pomocą smartfona możliwe będzie monitorowanie warunków panujących w szklarni, ogrodzie, czy na polu uprawnym

Polski start-up opracował technologię, dzięki której za pomocą smartfona możliwe będzie monitorowanie warunków panujących w szklarni, ogrodzie, czy na polu uprawnym
Pixabay / @ manseok / CC0

Naukowcy ze start-upu w opolskim Parku Naukowo-Technologicznym opracowali system nadzoru nad uprawami dostosowany do technologii 5G. Dzięki niemu właściciel ogrodu może za pomocą smartfona monitorować warunki panujące np. w swojej szklarni lub ogrodzie.

System specjalistycznych czujników komunikujących się za pośrednictwem chmury ze sterownikiem i nadzorcą opracowali pracownicy start-upu Hivetech działającego w opolskim Parku Naukowo-Technologicznym.

Nasz system składa się z zestawu czujników, które mierzą m.in. naświetlenie, temperaturę, wilgotność powietrza i gleby oraz poziom pH. Następnie, przy zastosowaniu technologii wi-fi przekazują te dane do chmury. Co ważne, zastosowaliśmy rozwiązania dostosowane do technologii 5G i korzystające z normalnych routerów. Dzięki temu, przy stosunkowo niewielkich nakładach wchodzący w skład systemu sterownik może np. podjąć decyzję o włączeniu nawadniania, a użytkownik przy pomocy zwykłego smartfonu w każdej chwili będzie miał dostęp do bieżącej informacji o sytuacji w swoim ogrodzie, sadzie czy nawet na polu uprawnym

mówi Andrzej Guziec, szef Hivetechu

Start-up przygotował już wersję gotową do prezentacji i testów w warunkach polowych. Jak zaznacza Guziec, zastosowane przez jego zespół rozwiązania zostały ocenione przez specjalistów z Politechniki Opolskiej za innowacyjne w skali międzynarodowej.

O ile nam wiadomo, jedna ze znanych firm wprowadziła do sprzedaży podobny produkt, jednak w odróżnieniu od tamtego systemu, nasze rozwiązania bazują na technologiach otwartych i oferują szerszy zakres zastosowania. Mamy nadzieję, że opracowane przez nas rozwiązania zostaną wykorzystane nie tylko w profesjonalnym przemyśle rolniczym, ale trafią do amatorów chcących wykorzystać internet rzeczy do monitorowania swoich działek czy ogródków, zwłaszcza że już pracujemy nad kolejnymi zastosowaniami systemu do potrzeb kolejnych grup potencjalnych odbiorców.

tłumaczy Guziec

źródło: naukawpolsce.pap.pl

Zostaw proszę komentarz

Przewiń do góry
X