
Węgiel jest wszędzie. W drzewach, glebie, oceanach, skałach, paliwach kopalnych i atmosferze. Nie znika i nie pojawia się znikąd. Nieustannie krąży między różnymi częściami systemu Ziemi.
Przez bardzo długi czas ten ruch pozostawał w równowadze. Węgiel przechodził z atmosfery do roślin, z roślin do gleby, z wód do osadów morskich i z powrotem. Każdy z tych elementów tworzył zgrany, powolny cykl.
Układ zachwiał się w chwili, gdy otworzyliśmy zasoby zamknięte pod ziemią przez miliony lat.
Gdy otwieramy geologiczny skarbiec
Węgiel kamienny, ropa naftowa i gaz ziemny tworzą potężny, geologiczny rezerwuar węgla (carbon pool). Przez całe epoki pozostawały uwięzione głęboko pod powierzchnią Ziemi i nie uczestniczyły w szybkim obiegu między atmosferą a biosferą.
Rewolucja przemysłowa całkowicie zmieniła te zasady. Zaczęliśmy wydobywać paliwa kopalne i spalać je na masową skalę. Węgiel uwięziony w skałach i prastarych osadach w zaledwie dwa stulecia trafił wprost do powietrza.
Zmiana klimatu nie wynika więc z tego, że na Ziemi nagle przybyło pierwiastka węgla. Zmieniło się po prostu miejsce, w którym się on znajduje.
Rezerwuar to nie to samo co pochłaniacz
Las, torfowisko, ocean czy warstwy gleby przechowują gigantyczne ilości węgla. Właśnie dlatego nazywamy je rezerwuarami.
Nie każdy rezerwuar jest jednak automatycznie pochłaniaczem (carbon sink).
- Rezerwuar wskazuje miejsce, w którym węgiel jest aktualnie zmagazynowany.
- Pochłaniacz określa kierunek przepływu: oznacza ekosystem, który w danym czasie pobiera z atmosfery więcej węgla, niż do niej oddaje.
- Źródło (carbon source) to układ o odwrotnym bilansie – oddaje więcej węgla, niż asymiluje.
Ten sam las przez dekady może działać jako wydajny pochłaniacz, ale po pożarze lub wycince natychmiast staje się źródłem emisji. W klimacie liczy się nie tylko ogólna masa węgla, lecz także kierunek i dynamika jego przemieszczania.
Kluczem jest tempo
Planetę można porównać do systemu połączonych naczyń i magazynów.
Jedne są małe, inne gigantyczne. Między aktywnymi rezerwuarami węgiel krążył od tysiącleci w sposób płynny i stabilny. My jednak naruszyliśmy najstarszy, głęboki skarbiec geologiczny i w ułamku sekundy historii Ziemi wpompowaliśmy jego zawartość do znacznie mniejszego zbiornika, czyli atmosfery.
To właśnie niespotykana wcześniej prędkość tego transferu napędza współczesny kryzys klimatyczny.
Nie tworzymy nowego węgla. Przenosimy go tam, gdzie najbardziej zmienia klimat.
Przeczytaj kartę: Rezerwuary węgla.
Zobacz, gdzie na Ziemi magazynowany jest węgiel, czym rezerwuar różni się od pochłaniacza i dlaczego szybkie uwolnienie zasobów geologicznych napędza współczesną zmianę klimatu.


