Wyspom Kanaryjskim grozi katastrofa ekologiczna
Twitter / @gsemprunmdg

Czarne, tłuste plamy wyciekającego paliwa dotarły do plaż Gran Canarii z zatopionego rosyjskiego statku Oleg Najdienow. Statek zatonął 25 km na południe od wysp, a w jego zbiornikach zalega 1400 ton paliwa. 

Ochotnicy z wyspy wyławiają oleistą ciecz z morza i z piasku. W wodzie rozciągnięto gęstą siatkę, która ma zatrzymać mazut. Z oceanu wyłowiono pierwsze zabrudzone mazutem żółwie, mewy i delfina.

Nie możemy jeszcze mówić o katastrofie ekologicznej, ale jeśli to wyciekające paliwo zostanie zepchnięte na północ, to dojdzie do prawdziwej masakry wodnego ptactwa i zwierząt.

ostrzegał Marco Rosales z Pogotowia Fauny Morskiej Wysp Kanaryjskich

Ekipy ratunkowe badające wrak znalazły trzy szczeliny, którymi wycieka mazut. Eksperci szukają sposobu na ich zabezpieczenie i wypompowanie paliwa.

Oleg Najdienow przybył do portu na Gran Canarii, skąd miał wyruszyć na połowy ryb. Jednak w maszynowni wybuchł pożar. Ponieważ ognia nie udało się ugasić w porcie, płonący statek został odholowany 20 mil od brzegu i porzucony.

źródło: materiały prasowe

Dodaj komentarz