Turyści grożą bojkotem nadmorskich smażalni ryb. To będzie ich zemsta za zabijanie fok
Pixabay / @ skeeze / CC0

Turyści szykują się do bojkotu nadmorskich smażalni, a coraz więcej osób deklaruje, że nie kupi już dorszy, fląder i bałtyckich łososi, jeśli ceną na podanie tych ryb na talerzu, miałoby być zabijanie fok.

Wielu sympatyków fok uważa, że to powinien być koniec kupowania ryb bałtyckich. Część rybaków zamierza po cichu uśmiercać foki, wyżerające z ich sieci dzikie łososie. To jeden z najdroższych przysmaków na polskim wybrzeżu. Połowy łososi to zarazem jedna z ostatnich opłacalnych dziedzin rybactwa na Helu i w Zatoce Puckiej. W 2017 roku limit połowów dzikich łososi wynosił dokładnie 6030 ryb. Foki pożarły 1482 sztuk ryb łososiowatych znalezionych w sieciach. W ten sposób rybacy stracili jedna czwartą możliwego zarobku. Stąd frustracja i gniew przeciwko zwierzętom.

W ciągu ostatnich tygodni nad Bałtykiem znaleziono 5 martwych fok z obrażeniami, które sugerują, że padły ofiarą człowieka. Pierwsze dwie foki znaleziono 26 maja na plaży w gdyńskim Oksywiu. Tam spacerowicze natrafili na ciała z pętlami ze sznurów na szyjach, do których ktoś przywiązał cegły. Kolejną znalezioną foką była Helenka, która na wolności spędziła jedynie dwa tygodnie. Jej ciało z roztrzaskaną czaszką znaleziono 29 maja na helskiej plaży.

„Obrażenia jednoznacznie wskazują, że foka została zabita przez człowieka – miała zdruzgotaną czaszkę” – podali pracownicy fokarium na Helu.

Na czwartą natrafiono w niedzielę 3 czerwca na Ryfie Mew koło Kuźnicy, trzy mile w głąb morza. Ciało dryfowało w wodzie. Zwierzę miało rozcięty brzuch. Piątą martwą fokę znaleziono na plaży w Jastrzębiej Górze.

„Skoro rybacy chcą zabijać foki, nie kupujmy już ryb w nadmorskich smażalniach – nawołują internauci.

Ton debaty o fokach narzuciła posłanka PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk, która stwierdziła, że ssak ten jest „ewidentnym szkodnikiem” i zasugerowała konieczność odstrzału części osobników. Rybacy twardo obstają przy swoim i chcą „tępić szkodniki”.

Naukowcy ze Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego w Helu poinformowali, że wcześniej, w ciągu 20 lat, odnotowano zaledwie trzy przypadki zabitych celowo zwierząt – dwóch fok i jednego morświna.

Pracownicy stacji nie mają wątpliwości, że foki nie padły z przyczyn naturalnych, ale były ofiarami umyślnego działania.

„Jeśli foka ma roztrzaskaną głowę, jest w bardzo dobrej kondycji, jest to tłuste zwierzę, widać, że jest dobrze odżywiona, to nie ma powodu, żeby doszukiwać się innych przyczyn śmierci” – powiedziała Iwona Pawliczka, kierownik Stacji Morskiej.

Z inicjatywy katowickiej Fundacji Świat Zwierzętom za wskazanie sprawcy wyznaczono nagrodę w wysokości 30 tysięcy złotych. Dodatkowe 20 tys. zł za schwytanie odpowiedzialnych za mordy na morskich ssakach oferuje pisarka Maria Nurowska.

Także WWF Polska poinformowała, że osoba, która wskaże sprawcę, może liczyć na nagrodę. 5 tys. zł przeznaczył na ten cel darczyńca organizacji.

źródło: materiały prasowe