Płoną Zielone płuca Ziemi. Gigantyczne pożary brazylijskich lasów widoczne są już z kosmosu
@ NASA

Problem ogromnych pożarów w Amazonii wywołuje zaniepokojenie na całym świecie. Płomienie obejmują coraz większe obszary puszczy tropikalnej, która jest uważana za „zielone płuca Ziemi” i jedną z najważniejszych przeszkód przed zmianami klimatu. Grozi nam globalna katastrofa ekologiczna.

Deszczowe lasy Amazonii są jednym z kluczowych miejsc dla walki z ociepleniem klimatu. Drzewa wychwytują bowiem część emitowanego do atmosfery dwutlenku węgla, który jest główną przyczyną zmian klimatycznych. Amazonii produkuje ok. 20% tlenu na Ziem. Na jej terenie żyją też 3 miliony gatunków roślin i zwierząt oraz milion rdzennych mieszkańców.

Puszcza Amazońska płonie w zatrważającym tempie

Według państwowego Krajowego Instytutu Badań Kosmicznych (INPE), który śledzi pożary lasów amazońskich na podstawie zdjęć satelitarnych, obszary objęte w Brazylii pożarami puszcz i lasów są w tym roku o 83% większe niż w 2018 roku. Według najnowszego, komunikatu INPE, od 1 stycznia do 18 sierpnia tego roku Instytut zarejestrował na terenie całego kraju 71 497 pożarów, z czego 52,5 % w Amazonii. Co minutę w amazońskim lesie deszczowym spaleniu ulega areał o powierzchni półtora boiska piłkarskiego. Obecny rok jest najgorszy przynajmniej od 2013 r., gdy instytut zaczął monitorować liczbę pożarów.

Gęste chmury dymów nadciągających znad Amazonii spowiły wielkie miasta Brazylii, docierając nawet do odległego o 2,7 tysiąca kilometrów Sao Paulo.

Pożary tropikalnych lasów deszczowych w Amazonii to zjawisko normalne o tej porze roku. Jednak tym razem ekolodzy twierdzą, że znaczna część pożarów jest celowo wzniecana przez farmerów i plantatorów, którzy zachęceni przez prezydenta kraju Bolsonaro do intensywniejszej eksploatacji terenów w Amazonii, chcą w ten sposób powiększyć swoje pastwiska i pola uprawne.

Prezydent Brazylii oskarża organizacje pozarządowe

Obecny prezydent Brazylii Jair Bolsonaro, sceptycznie podchodzi do problemów ochrony środowiska, stawia na rozwój Amazonii, dąży do likwidacji wszystkich obszarów chronionych na tym obszarze, a państwom wyrażającym obawy wylesianiem regionu radzi zająć się własnymi sprawami.

Brazylijski państwowy instytut badań INPE informował niedawno, że w czerwcu tempo wylesiania w Brazylii wzrosło o 88% w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej, a ekspansja rolnicza w tym regionie nasiliła się, odkąd Bolsonaro w styczniu stanął u sterów władzy. Prezydent oskarżył wówczas INPE o fałszowanie danych i domagał się, by instytut przed publikacją konsultował się z jego rządem, by uniknąć „złej reklamy dla Brazylii”.

W ostatnich dniach niemiecka minister ds. środowiska naturalnego Svenja Schulze ogłosiła, że Niemcy wstrzymają wypłatę 35 mln euro pierwotnie przeznaczonych na wsparcie projektów środowiskowych w Amazonii z powodu wylesiania.

Chciałbym przekazać wiadomość kochanej Angeli Merkel. Bierz tę swoją kasę i zalesiaj Niemcy, ok? Tam jest o wiele bardziej potrzebna.

oznajmia Bolsonaro krajowym mediom

Odnosząc się do gigantycznych pożarów Bolsnaro najpierw oświadczył, że w Amazonii nie dzieje się nic wielkiego, później oskarżył organizacje pozarządowe (NGO) o wywoływanie pożarów. Podkreślił też, że Brazylia nie ma wystarczających środków, by walczyć z ogromnymi pożarami.

Brazylia nie ma wystarczających środków aby walczyć z rekordową liczbą pożarów w Amazonii. Jak można walczyć z kryminalnymi podpaleniami na obszarze większym od Europy?” Nie mamy na to środków.

mówi prezydent Brazylii Jair Bolsonaro

Ekolodzy przypomnieli jednak, że Bolsonaro odrzucił pomoc w walce z pożarami oferowaną przez donatorów.

Ostatecznie Bolsonaro wycofał się częściowo z swych oskarżeń, powtórzył jednak, że NGO pozostają „najbardziej podejrzane” o spowodowanie tej katastrofy. Przyznał, że „podpalaczami mogą być też wielcy brazylijscy właściciele ziemscy i hodowcy bydła.

Podpalaczami mogą być też wielcy brazylijscy właściciele ziemscy i hodowcy bydła, wszyscy są podejrzani, ale cień podejrzenia pada przede wszystkim na organizacje pozarządowe. Chcecie abym oskarżał Indian? Chcecie abym rzucał oskarżenia na Marsjan? Na mój rozum bardzo poważne podejrzenia idą w kierunku ludzi z organizacji pozarządowych, które odstawiono od piersi. To całkiem oczywiste. Nie mam jednak na to dowodów, ponieważ nikt nie napisał: „Idę tam aby podpalać”. Puszcze amazońskie przemierzają ludzie, samochody, motocykle, rowery, od których z łatwością las może się zapalić.

twierdzi Jair Bolsonaro

Warto zaznaczyć że obecny Prezydent Brazylii cieszy się bezwarunkowym poparciem wielkich brazylijskich hodowców bydła, którzy w znacznej mierze finansowali jego kampanie prezydencką.

Pożary na mapie Instytutu Monitorowania Atmosfery
@ CopernicusEU

Nasz dom płonie

Prezydent Emmanuel Macron zaapelował do państw G7 o zajęcie się problemem pożarów w Amazonii.

Nasz dom płonie. Dosłownie. Amazonia, która produkuje 20% naszego tlenu jest trawiona przez pożary. To jest międzynarodowy kryzys.

pisze Prezydent Francji Emmanuel Macron na Twitterze

Do tego apelu dołączył m.in. Sekretarz Generalny ONZ Antonio Gutierres.

Jestem bardzo zaniepokojony pożarami w amazońskich lasach deszczowych. W trakcie globalnego kryzysu klimatycznego nie możemy sobie pozwolić na większe szkody dla głównego źródła tlenu i biologicznej różnorodności.

pisze Antonio Gutierres

Podkreślił, że ochrona tego rejonu jest szczególnie ważna w dobie kryzysu klimatycznego.

Słowa te zdenerwowały brazylijskiego prezydenta, który oskarżył Macrona o „kolonialne myślenie”.

Sugestie francuskiego prezydenta, że sprawy Amazonii powinny być dyskutowane na szczycie G7 bez udziału krajów regionu to wyraz kolonialnego myślenia, które jest niedopuszczalne w XXI wieku.

podkreślił Bolsonaro

Dodaj komentarz