W dziedzinie OZE można dostrzec zainteresowanie energią niezależną od sieci energetycznej

W dziedzinie OZE można dostrzec zainteresowanie energią niezależną od sieci energetycznej
Flickr / @ Paulo Valdivieso / CC BY SA 2.0

W dziedzinie odnawialnych źródeł energii i efektywności energetycznej można dostrzec zainteresowanie energią „przenośną”, niezależną od sieci energetycznej i możliwością monitorowania zużycia prądu.

Do takich wniosków doszła dr Agata Stasik z Akademii Leona Koźmińskiego dzięki projektowi badawczemu, w ramach którego analizowała projekty związane z OZE pojawiające się na serwisach crowdfundingowych takich jak Kickstarter.

„Wbrew pozorom takie dane mogą nam bardzo dużo powiedzieć o potencjale rynku OZE i zapotrzebowaniu konsumentów w tej dziedzinie. Umożliwia to fakt, że w serwisach takich jak Kickstarter spotykamy w dużej mierze bardzo specyficzną grupę odbiorców. Są to tzw. early adopters czyli użytkownicy żywo zainteresowani innowacyjnymi technologiami, śledzący nowości w tych dziedzinach”.

Z analizy przeprowadzonej przez dr Stasik wynika, że największym zainteresowaniem wśród użytkowników portali crowdfundingowych cieszą się dwa typy projektów.

Pierwszym z nich są projekty off-grid pozwalające na zasilanie urządzeń bez podłączenia do sieci energetycznej. Wynalazcy proponują np. coraz doskonalsze, mobilne ładowarki zasilane słońcem. Zazwyczaj tego typu przenośne urządzenia pozwalają dostarczać prąd do niewielkich urządzeń, takich jak telefony.

Drugi popularny typ projektu związany jest z ideą smart home, czyli inteligentnego domu. Należą do nich systemy monitorujące w czasie rzeczywistym zużycie energii elektrycznej, dzięki czemu można kontrolować poziom zużycia prądu w naszych domach.

„Pokazuje to, że współczesny konsument jest coraz bardziej świadomy kwestii energetycznych. Chce wiedzieć skąd pochodzi energia z której korzysta i chce mieć na nią wpływ” – stwierdza naukowiec.

Jako jeszcze inny przykład ciekawej odmiany społecznościowego finansowania odnawialnych źródeł energii dr Stasik podaje crowdfunding łączący inwestorów.

„Sami możemy nie mieć środków na zbudowanie własnej elektrowni opartej o odnawialne źródła energii takiego jak np. elektrownia wiatrowa. Model ten pozwala jednak stać się jej współwłaścicielem wraz z tysiącem innych osób”.

W ramach projektu badawczego sfinansowanego z grantu Preludium Narodowego Centrum Nauki dr Agata Stasik przeanalizowała 90 kampanii crowdfundingowych. Specyfika crowdfundingowych platform internetowych oznacza, że większość z tych kampanii pochodziła z USA i była finansowana przez mieszkańców tego państwa.

Socjolog zauważa że w Polsce mamy niewiele zaawansowanych technologicznie projektów finansowanych społecznościowo, ale Polacy są zainteresowani odnawialnymi źródłami energii.

Według badań CBOS z 2016 roku, źródło pochodzenia energii elektrycznej używanej w mieszkaniu jest ważne dla blisko dwóch trzecich Polaków, a 52% z nas byłaby skłonna płacić więcej za energię, gdyby pochodziła ze źródeł odnawialnych.

„Polacy są pozytywnie nastawieni do OZE. Przeszkodą w ich rozwoju są uwarunkowania prawne. W Polsce możemy używać niezależnych, małych gadżetów, które są rozwijane na Kickstarterze, ale trudniej jest włączyć się w rewolucję energetyczną na nieco większą skalę np. jako prosument, czyli producent i konsument elektryczności równocześnie”- dodaje dr Stasik.

Badaczka zaznacza, że uwarunkowania prawne wokół OZE to kwestia skomplikowana, wskazuje jednak kilka możliwości zachęcenia Polaków do inwestycji w OZE.

„Za najkorzystniejszy dla rozwoju OZE w modelu prosumenckim uważa się często system taryf gwarantowanych, które gwarantują nam cenę, za jaką możemy sprzedać wyprodukowaną energię do sieci”.

Jej zdaniem zachętą do odnawialnych źródeł energii mogłoby być w prowadzenie taryf gwarantowanych na energię z wszystkich rodzajów mikroinstalacji OZE o mocy do 5 kW.

„W perspektywie kilku lat własne mikroinstalacje mogą być zachętą do zakupu i użytkowania elektrycznego samochodu, promowanego przez program na rzecz elektromobilości – jako rozwiązanie obniżające koszty użytkowania takiego samochodu”.

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl