NIK przestrzega że do 2020 roku polskie gminy mogą nie osiągnąć wyznaczonego unijnymi regulacjami 50% poziomu recyklingu
Pixabay / @ tookapic / CC0

Najwyższa Izba Kontroli przestrzega że do 2020 roku polskie gminy mogą nie osiągnąć wyznaczonego unijnymi regulacjami 50% poziomu recyklingu.

NIK poświęciła temu zagadnieniu raport „Realizacja zadań gminy w zakresie zagospodarowania odpadów komunalnych”. Izba przypomina w nim, że zgodnie z regulacjami unijnymi Polska powinna w 2020 roku osiągnąć 50% poziom recyklingu papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła. W 2014 roku poziom ten  wyniósł 21%.

NIK alarmuje, że jeśli nie uda się dojść do tego poziomu, to grożą nam wysokie kary pieniężne. Dlatego należy zintensyfikować działania na wszystkich szczeblach, począwszy od gminy, poprzez regiony do Ministerstwa Środowiska.

W raporcie Najwyższa Izba Kontroli informuje, że w 14 z 22 badanych gmin poziom odzyskiwania papieru, metali, szkła i tworzyw sztucznych w 2016 roku zmalał w porównaniu z rokiem poprzednim.

Według Izby sytuację w zakresie poziomu recyklingu mogłoby poprawić obligatoryjne włączenie do obliczania poziomów recyklingu odpadów komunalnych zebranych w punktach skupu surowców wtórnych. Kontrola wykazała, że żadna z kontrolowanych gmin, na których terenie działały takie punkty, nie uwzględniała ich w swoich statystykach recyklingu.

„Włączenie tych danych do oficjalnych statystyk bez wątpienia poprawiłoby wskaźniki recyklingu. Najlepiej pokazuje to sytuacja w Zielonej Górze. Tam Rada Miasta uchwaliła obowiązek raportowania przez punkty skupu ilości zebranych surowców. Od razu w 2015 roku poziom odzysku skoczył o 25%. Dlatego, zdaniem NIK, takie rozwiązanie stanowi dobry przykład i powinno być stosowane przez inne gminy”.

NIK „przy okazji” prowadzenia kontroli wykonała dodatkowo badanie kwestionariuszowe, w którym wzięło udział 1980 gmin i 26 związków międzygminnych. Wykazało ono, że mniej więcej jedna czwarta z 588 gmin, na terenie których działają punkty skupu (146 gmin), uwzględniła ilość odpadów zebranych przez takie punkty w statystykach recyklingu. Wskazuje to, że rzeczywisty poziom odzyskiwania odpadów jest wyższy od podawanego oficjalnie.

NIK stwierdziła ponadto w wyniku swej kontroli, że w połowie kontrolowanych gmin dane sprawozdawcze, w tym dane o poziomie recyklingu, były nierzetelne.

Najwyższa Izba Kontroli zwróciła również uwagę na wysokie zaległości z tytułu opłat za wywóz odpadów. W 22 gminach objętych kontrolą kwota ta stale rosła i na koniec pierwszego półrocza 2017 roku wyniosła ponad 49 mln zł. Najwyższe zaległości mają duże miasta, w szczególności Wrocław i Warszawa (odpowiednio ponad 21 mln zł i ponad 12 mln zł).

„Jakkolwiek we Wrocławiu, dzięki skutecznym działaniom windykacyjnym, zaległości stale się zmniejszają, to np. w Warszawie problemem jest skuteczność takich działań. W dwóch warszawskich dzielnicach (Mokotów i Wawer) kontrola wykazała, że upomnienia do dłużników wysyłane były w terminach od 11 dni do ponad 4 lat od powstania zaległości” – informuje NIK.

Izba poinformowała także, że w 13 z 22 kontrolowanych gmin istnieją bądź istniały dzikie wysypiska. W okresie od 1 stycznia 2015 roku do 30 czerwca 2017 roku na terenie tych gmin wykryto 5 tys. 694 takie miejsca, z czego prawie wszystkie zlikwidowano (5 tys. 633). Wywieziono z nich ponad 15,5 tys. ton odpadów. Kosztowało to gminy ponad 5,5 mln zł. Najwięcej dzikich wysypisk wykryto w Krakowie (3 tys. 056) i Warszawie (1 tys. 530).

Kontrolą objęto 24 jednostki, w tym: 22 gminy oraz Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania w Krakowie i Ekosystem we Wrocławiu. Kontrola została przeprowadzona w trybie kontroli planowej koordynowanej z inicjatywy NIK w okresie od 1 września 2017 r. do 9 stycznia 2018 r.

źródło: NIK