Małe wiatraki znajdują się na skraju bankructwa - wlaczoszczedzanie.pl - Flickr / @ skyseeker / CC BY 2.0Rolnicy budowali małe wiatraki dotując je z działalności rolniczej czy przetwórczej i lokując w nich często całe oszczędności życia, lub zadłużając się. Dziś nie mają na spłatę rat kredytów i boją się przejęć za bezcen.

Powodem są taniejące zielone certyfikaty, które miały stanowić wsparcie od państwa. Przyczyną ich niskiej ceny jest nadpodaż. Nadwyżka pojawiła się po przyznaniu przez rząd PO-PSL wsparcia dla współspalania. Koalicja przez lata nie zdecydowała się na zdjęcie nadwyżki przez zwiększenie obowiązku umorzenia certyfikatów.

Za certyfikat dzisiaj płaci się ok. 25 zł/MWh czyli 10% tego, co w czasach prosperity. Do tego dochodzi 160 zł/MWh za energię. Małe wiatraki są zdane na cenę z rynku. Nie mają umów długoterminowych na certyfikaty czy energię. Zainteresowani kupnem wiatraków już pukają do banków oferując za nie o wiele mniej niż wynosiła wartość inwestycji.

Od stycznia tego roku część samorządów nalicza wyższy podatek od nieruchomości dla turbin (nie tylko od części budowlanej, ale też technicznej). Jest to efekt tzw. ustawy wiatrakowej, która miała regulować techniczny, a nie podatkowy aspekt działania turbin. 1 stycznia 2018 roku ma także zostać zniesiony obowiązek odkupu energii dla ponad 500 kW.

Dodaj komentarz