Już za dwa lata w Polsce może powstać zakład, w którym z odpadów plastikowych produkowane będą komponenty paliw

uż za dwa lata w Polsce może powstać zakład, w którym z odpadów plastikowych produkowane będą komponenty paliw
Pixabay / @ hans / CC0

Już za dwa lata w Polsce może powstać zakład, w którym z odpadów plastikowych produkowane będą komponenty paliw. Pomoże to zagospodarować m.in. zalegający na wysypiskach plastik.

Od lat 80 Chiny były największym światowym importerem odpadów. Trafiało tam nawet 87% plastikowych odpadów z Europy. Na początku stycznia wszedł jednak w życie zakaz importu do tego kraju 24 rodzajów śmieci, pogrupowanych w cztery kategorie: domowe plastiki, papier niesortowany, różnego rodzaju odpady wydobywcze i z przemysłu tekstylnego. Powstał w związku z tym problem, co zrobić z kilkoma milionami ton odpadów, które zostaną. 

Adam Hańderek to przedsiębiorca i twórca technologii, która może pomóc w rozwiązaniu choć części tego problemu. Chodzi o technologię pozwalającą przetwarzać odpady plastikowe na frakcje paliw płynnych.

„Mamy nadzieję, że w ciągu najbliższych dwóch lat powstanie pierwszy zakład przemysłowy, w którym z przetworzonego plastiku produkowane będą komponenty paliw. Jakość otrzymanego tą drogą produktu odpowiada parametrom norm paliw silnikowych. Nie ma w związku z tym problemu, żeby używać ich jako komponentów tych paliw” – twierdzi Adam Hańderek.

Proces wykorzystywany w technologii opracowanej przez Adama Hańderka i jego współpracowników znany jest od kilkudziesięciu lat. Problem krył się w tym, że dotychczas stosowaną metodę trzeba było usprawnić. Metoda ta – określana mianem termolizy – opiera się na prostej zasadzie: podgrzane do odpowiednio wysokiej temperatury tworzywo sztuczne upodabnia się do węglowodorów, które występują w benzynie, oleju napędowym czy w oleju grzewczym. Istniejące instalacje nie mogą jednak pracować przez cały czas – trzeba je często zatrzymywać, aby je chłodzić i czyścić.

„Nasze rozwiązanie pozwala na prowadzenie tego procesu rozkładu tworzyw sztucznych bez żadnych strat np. osadów czy pojawiania się niepożądanych związków chemicznych w produkcie. To pierwsze takie rozwiązanie na świecie” – podkreśla pomysłodawca metody.

Prace nad projektem ulepszenia technologii depolimeryzacji trwały osiem lat.

„Wykonaliśmy aż osiem różnego rodzaju instalacji pilotażowych, w których testowaliśmy różne rozwiązania i w zasadzie cały czas byliśmy niezadowoleni. Dopiero cztery lata temu wpadliśmy na rozwiązanie, które pozwoliło ominąć wszystkie problemy” – opowiada Hańderek.

W pracach nad usprawnieniem procesu przetwarzania plastików w paliwa pomagał również Instytut Chemii Przemysłowej. To z tej instytucji pochodzi opatentowane rozwiązanie, pozwalające na uszlachetnianie niższym kosztem otrzymywanego paliwa tak, aby spełniało normy paliw samochodowych. Istotnym elementem rozwoju technologii jest również wkład Przemysłowego Instytutu Motoryzacji „PIMOT” – pionu paliw i biogospodarki.

W ocenie Adama Hańderka ze zużywanego w Polsce plastiku będzie można wytworzyć ok. 500 tys. ton paliw.

„To jest około 3% całego rynku paliw. Nie sądzę, żeby było tak, że będziemy jeździć tylko i wyłącznie na czystym paliwie z plastiku – ono z pewnością będzie komponowane z paliwami rafineryjnymi”.

Jak jednak przekonuje, nie chodzi o to, żeby paliwo z odpadów zastąpiło na rynku paliwa rafineryjne.

„Potrzebny do naszej produkcji surowiec jest odpadem sprawiającym bardzo duży kłopot w Polsce i na całym świecie. Odpady z tworzyw sztucznych otaczają nas ze wszystkich stron: są w morzach, rzekach, oceanach”.

Według danych opracowanych przez jego firmę, pomiędzy 1985 a 2015 rokiem na polskie wysypiska śmieci trafiło 25-30 mln ton odpadów z tworzyw sztucznych.

„Nasza metoda to jedna z propozycji, które pozwalają efektywnie przetworzyć te odpady, które w innym wypadku trafiają na wysypiska, do oceanów, bądź też są spalane w piecach węglowych, przyczyniając się do problemu smogu”

„W 2016 roku na świecie wyprodukowaliśmy 311 mln ton tworzyw sztucznych. Jeżeli przyjmiemy, że połowa z nich nadaje się do przetworzenia na paliwo, to można z tego wyprodukować ponad 150 mln ton paliw. Przykładowo w Niemczech rocznie produkuje się 1 mln ton biopaliw. Teoretycznie moglibyśmy więc paliwem z plastiku obsłużyć nawet 150 państw wielkości Niemiec – a to by już zrobiło dużą różnicę” – podsumowuje Hradek.

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl