Jak kupować ryby na święta ze zrównoważonych połowów
Pixabay / @ NickJack / CC0

Przełowienie może sprawić, że nasze dzieci i wnuki będą miały ograniczony dostęp do ryb, które dziś są powszechnością. Justyna Zajchowska z WWF doradza, jak kupować ryby ze zrównoważonych połowów.

Dzięki nowoczesnym technologiom w rybołówstwie ludzie są w stanie poławiać znacznie więcej ryb i owoców morza, niż przyroda jest w stanie co roku odtwarzać. Jeśli stada ryb będą jednak przełowione, stada ryb i innych organizmów morskich będą w przyszłości w coraz słabszej kondycji, a ich przetrwanie będzie zagrożone. Ekolodzy apelują więc, aby myśleć nie tylko o tym, co dziś możemy mieć na talerzu, ale aby zadbać też o zasoby na przyszłość.

Niech i przyszłe pokolenia – nasze dzieci i wnuki – mają szansę poznać smak potraw, które tak bardzo lubimy. Aby jednak zachować ryby i owoce morza dla przyszłych pokoleń, każdy z nas musi podejmować odpowiedzialne decyzje konsumenckie – w sklepie czy restauracji”.


mówi Justyna Zajchowska, ekspertka ds. zrównoważonego rybołówstwa i ochrony ekosystemów morskich organizacji WWF Polska.

Aby przyszłość ryb nie była zagrożona, połowy powinny być prowadzone zgodnie z zasadami zrównoważonego rybołówstwa. Problemem jest to – zauważają ekolodzy z WWF – że limity połowowe wyznaczane przez unijnych ministrów ds. rybołówstwa w przypadku wielu stad ryb zbyt wysokie. Więc nawet jeśli rybacy przestrzegają prawa, to i tak mamy do czynienia z przełowieniem. Dlatego ekolodzy namawiają konsumentów, by brali sprawy we własne ręce i kształtowali popyt na dane ryby tak, by producentom nie opłacało się wykonywać połowów w sposób niezrównoważony.

Najprostszą wskazówką, jak kupić rybę w sposób odpowiedzialny, jest certyfikat MSC lub ASC. Certyfikat MSC oznacza, że ryba żyjąca dziko pochodzi ze zrównoważonych połowów, a ASC – że hodowla ryby prowadzona jest w sposób odpowiedzialny.

Jeśli dany produkt takiego certyfikatu nie posiada, w zakupach może pomóc przewodnik WWF. Organizacja ta sugeruje, by na opakowaniu lub tabliczkach w sklepie szukać informacji o pochodzeniu ryby.

„Kondycja stada ryb tego samego gatunku może być różna w zależności od tego, gdzie występuje” .

Przed zakupem ryby należy się dowiedzieć, jaki dokładnie nazywa się interesujący nas gatunek, obecny w sklepie (np. łosoś atlantycki czy pacyficzny). Kolejną ważną informacją jest obszar połowowy – informacja, gdzie rybę złowiono. Trzecia informacja dotyczy narzędzi, jakich użyto w czasie połowu.

„Producent ma obowiązek o tym poinformować. Jeśli nie udziela tych informacji, odpowiedzialny konsument powinien założyć, że rybę złowiono w sposób niezgodny z zasadami zrównoważonego rybołówstwa. Ja nie kupuję ryb nieoznaczonych”.


mówi Justyna Zajchowska.

Namawia, aby pytać sprzedawców o pochodzenie ryb. W ten sposób zwiększa się ich świadomość tego problemu.

Informacje o rybie i jej pochodzeniu należy sprawdzić w aktualizowanym co roku przewodniku WWF. Ryby oznaczone są tam trzema „światłami”: czerwonym (nie kupuj), żółtym (unikaj) i zielonym (smacznego).

Wśród gatunków, których zgodnie z obecnymi wytycznymi WWF nie należy kupować (czerwone światło), jest m.in. węgorz europejski – gatunek krytycznie zagrożony wyginięciem oraz rak szlachetny. Zielonego światła (a jedynie żółte lub czerwone) nie znajdziemy też przy rybach takich jak: halibut niebieski, flądra, sardynka, labraks, dorada czy turbot.

Justyna Zajchowska mówi, że uważać należy również na dorsze poławiane w Bałtyku, ponieważ obydwa bałtyckie stada dorsza znajdują się obecnie w słabej kondycji. WWF w najnowszej edycji przewodnika zaleca jedynie kupowanie dorszy z certyfikatem MSC.

Specjalistka z WWF opowiada, że wśród ryb z Bałtyku, które raczej możemy kupować, są np. śledzie, które zazwyczaj są w Polsce dostępne ze zrównoważonych połowów.

Zielone światło znalazło się przy karpiu z hodowli europejskich.

„Z karpiem wiąże się jednak inny problem – sprzedaż żywego karpia generująca cierpienie i stres u ryby. Przypominamy, że każda ryba – jako kręgowiec – objęta jest w pełni przepisami ustawy o ochronie zwierząt, w tym zakazem znęcania się. Pakowanie żywej ryby do foliowego worka lub trzymanie karpi w nadmiernym stłoczeniu powoduje cierpienie i jest karane. Należy to zgłosić na policję” – mówi.

Jeśli chodzi o łososie atlantyckie, WWF rekomenduje jedynie ryby oznaczone certyfikatem MSC. Co do łososia pacyficznego, zielone światło jest przy łososiach z Kanady i Alaski, ale już nie z tych poławianych w Rosji.

Znaczenie ma również to, jak poławiane są ryby.

„Niektóre narzędzia są mniej, a inne bardziej szkodliwe dla środowiska morskiego” – opowiada ekolog z WWF.

Wyjaśnia, że jedną z bardziej szkodliwych metod połowu jest trałowanie denne. Polega ono na wleczeniu obciążonej sieci po dnie morskim i zagarnianie wszystkiego do sieci.

„To metoda, która nie tylko niszczy dno morskie i siedliska przydenne ale i powoduje dużo tzw przyłowu, czyli połowu przypadkowego. Ginie więc dużo organizmów morskich, które nie były celem połowu”.

„Aby przy kupowaniu ryb dokonywać odpowiedzialnych wyborów, musimy spędzić przy sklepowej półce troszkę więcej czasu. Ale to się opłaci nie tylko nam, ale i przyszłym pokoleniom” – kończy rozmówczyni PAP.

WWF w poradniku „Jaka ryba na obiad?” wyjaśnia, jak odpowiedzialnie kupować ryby i owoce morza.

źródło: naukawpolse.pap.pl

Dodaj komentarz