Flickr / @ denisbin/ CC BY ND 2.0Jak wynika z dokumentu opracowanego National Bureau of Economic Research (NBER), upały zmniejszają ochotę na seks, co oznacza niższy wskaźnik urodzeń.

Tytuł dokumentu opracowanego przez NBER organizacji typu non-profit zajmującej się badaniami w dziedzinie ekonomii brzmi: „Może w przyszłym miesiącu? Szok termiczny, zmiany klimatu i dynamiczna korekta wskaźnika urodzeń”.

Badacze przeanalizowali w nim 80 lat amerykańskiej płodności oraz dane dotyczące temperatury i odkryli, że gdy termometr pokazuje więcej niż 26,67 stopni Celsjusza to w ciągu 10 miesięcy spada liczba urodzeń.  Potencjalni rodzice nie nadrabiają straconego czasu w kolejnych, chłodniejszych miesiącach. Dodatkowe „gorące dni” prowadzą do spadku liczby urodzeń dziewięć miesięcy później o 0,4 proc.

Według opracowanego dokumentu wynika że;

  • liczba urodzin nie wraca całkowicie po fali upałów
  • więcej poczęć na jesieni oznacza więcej porodów w lecie. Niemowlaki urodzone w lecie są słabszego zdrowia. Powody takiego stanu rzeczy nie zostały do końca ustalone. Jedną z możliwości może być „ekspozycja na wysokie temperatury w trzecim trymestrze”
  • klimatyzacja może okazać się afrodyzjakiem – naukowcy sugerują, że wzrost popularności klimatyzacji od lat 70-tych mógł pomóc zrównoważyć pewne straty związane z mniejszą płodnością w Stanach Zjednoczonych

Naukowcy zakładają, że zmiany klimatu będą postępować zgodnie z najgorszym scenariuszem i bez znacznych wysiłków na rzecz redukcji emisji. Scenariusz zakłada, że w latach 2070-2099 w USA może być rocznie 64 więcej dni z temperaturą przekraczającą 80 stopni Fahrenheita niż w latach 1990-2002, kiedy było ich 31. Wniosek? W USA wskaźnik urodzeń może spaść rocznie o 2,6 proc. (o 107 tys. urodzeń mniej).

więcej na bloomberg.com

Dodaj komentarz