fbpx

Wyspa Wielkanocna – wylesienie, erozja gleby i zniszczenie naturalnego ekosystemy wyspy

Wyspa Wielkanocna  - wylesienie, erozja gleby i zniszczenie naturalnego ekosystemy wyspy
Pixabay / @ LuisValiente / CC0

XVIII – Wyspa Wielkanocna – wylesienie, erozja gleby i zniszczenie naturalnego ekosystemy wyspy

Wyspa wielkanocna (Rapa Nui) to przykład katastrofy ekologicznej, gdzie eksploatacja ograniczonych zasobów nieodnawialnych, oraz zasobów odnawialnych eksploatowanych szybciej, niż mogły się odnawiać (drzew) doprowadziła do zniszczenia naturalnego ekosystemy wyspy.

Świadkami tej katastrofy są do dzisiaj wielkie kamienne posągi Moai, których istnienie próbowano wyjaśniać ingerencją kosmitów. Posągi które przetrwały, patrzą nie na Pacyfik, ale w głąb wyspy, jakby przypominały o czymś mieszkańcom. Stoją na wielkich platformach kamiennych Ahu.

Oficjalną nazwę Wyspa Wielkanocna zawdzięcza przypadkowi. Została odkryta przez Holendrów w Wielkanoc 5 kwietnia 1722 roku. Już pierwszy kontakt odkrywców z wyspiarzami skończył się rozlewem krwi. Potem było coraz gorzej. Biali podróżnicy przywlekli na Rapa Nui wirusy, zarazki i choroby weneryczne. Do lat 60. XIX w. wyspę nawiedzali wielorybnicy, oraz łowcy niewolników.

W 1863 roku władze Peru zdecydowały o repatriacji Rapanujczyków. Tylko kilkanaście osób z tych, które przeżyły przymusową emigrację, wróciło na wyspę. Przywlekli ze sobą ospę, która zdziesiątkowała tych, którzy uchowali się przed łowcami niewolników.

Po wielorybnikach i handlarzach ludźmi nastał czas misjonarzy, żeglarzy awanturników, właścicieli ziemskich i wielkich międzynarodowych koncernów, które na pół wieku zamieniła Wyspę Wielkanocną w wielkie pastwisko.

Na temat wzlotu i upadku dawnej cywilizacji na Wyspie Wielkanocnej powstało wiele teorii.

Według Jareda Diamonda, amerykańskiego biologa ewolucyjnego, do upadku Rapa Nui doprowadzili sami mieszkańcy, nadmiernie eksploatując środowisko naturalne, doszczętnie wycinając rosnące na wyspie wszystkie lasy. Wcześniej wyspa była gajem porośniętym przez miliony palm. Ogromne ilości drewna zużyli do budowy i transportu setek wielotonowych posągów Moai, a także na opał i do budowy łodzi.

Amerykańscy antropolodzy Terry Hunt i Carl Lipo utrzymują, że palmy padły ofiarą nie tyle ludzi, co przywiezionych przez nich szczurów. Bez naturalnych wrogów populacja gryzoni błyskawicznie rozrosła się do katastrofalnych rozmiarów. Szczury zjadły najpierw nasiona rosnących bardzo powoli palm, a potem kiełkujące drzewa. W ten sposób został przerwany proces odbudowy biologicznej lasu palmowego.

Pozbawiona lasów ziemia wyspy uległa wyjałowieniu i szybkiej erozji. Bezpowrotnie wyginęły rośliny i zwierzęta, brakowało jedzenia. Nie było drewna na łodzie, więc przestano wyruszać na połowy. Wykopaliska archeologiczne wykazały, że wkrótce po ścięciu ostatnich drzew na wyspach pojawiły się dowody ludożerstwa.

Chaos wywołany wyniszczeniem środowiska popchnął tubylców do wojny, a populacja wyspy skurczyła się wielokrotnie. Europejczycy, którzy przybyli na Rapa Nui w 1722 roku, zastali ludzi walczących o przetrwanie na bezdrzewnej, pustynnej wyspie.

Dziś Wyspa Wielkanocna musi zmierzyć się z kolejnym zagrożeniem – masową turystyką i komercjalizacją. To, czego nie zdołali zniszczyć mieszkańcy wyspy, epidemie i zachodnia cywilizacja, runąć może w zetknięciu z globalizacją.

Obecnie Rapa Nui nie przeżyłaby bez towarów dostarczanych drogą morską lub lotniczą z Chile. Z roku na rok przybywa turystów. Jedna z prognoz mówi, że do 2020 roku przyjedzie 220 tys. osób i w końcu zadepczą wyspę. W 2016 było ich 100 tys.

Turyści zostawiają nie tylko dolary, ale także góry odpadów. Gdyby nie regularne transporty śmieci do Chile, wyspa zmieniłaby się w wysypisko. Brakuje wody, a ścieki zatruwają wody gruntowe.

Od 2009 roku mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej domagając się autonomii i ograniczenia niekontrolowanej imigracji z kontynentu. Chilijczyków na Rapa Nui jest już więcej niż potomków wyspiarzy.

Przewiń do góry
X