Amerykańska armia zbroi się w zieloną technologię - wlaczoszczedzanie.pl - Flickr / @ DVIDSHUB / CC BY 2.0Amerykańska armia to jeden największych konsumentów ropy naftowej na świecie. Roczny rachunek armii za ropę dostarczaną przez spółki paliwowe Exxon Mobil, BP i Shell to średnio 14,3 mld dol. Infrastruktura naftowa jest obiektem krytycznym, który w warunkach wojny narażony jest na bezpośredni atak. Podobnie konwoje dostarczające paliwa do baz wojskowych stają się częstym celem dla wroga.

Dlatego Pentagon zdecydował się wspierać rozwój rozproszonych mikrosieci energetycznych i coraz więcej pieniędzy przeznacza na rozwój Odnawialnych Źródeł Energii (OZE) i zielone technologie w dziedzinie wojskowości.

W amerykańskiej armii już służą pojazdy zasilane energią słoneczną, misje bojowe z powodzeniem pełnią zasilane elektrycznie bezzałogowce. Siły morskie w ubiegłym roku uzupełnił hybrydowy niszczyciel Arleigh Burke z silnikiem gazowo-elektrycznym, a bazy wojskowe i szpitale w kraju i na misjach doładowują baterie słoneczne. Zielona energie zasila również wyposażenie żołnierza np. noktowizory czy GPS.

Rozwój OZE w amerykańskiej armii nie jest czymś nowym. Już administracja prezydenta Georga W. Busha zakładała, że wojsko ma czerpać 25% energii ze źródeł odnawialnych w 2025 roku. Za prezydentury Obamy ten udział stale się powiększał. Powstały specjalne laboratoria rozwoju technologii energetycznych, które miały nie tylko pracować nad sposobem wykorzystania OZE w wojsku, ale zmniejszać udział armii w globalnych zmianach klimatycznych.

Mimo że prezydent Donald Trump nie jest entuzjastą zielonej energii, armia wciąż inwestuje. Niedawno Pentagon przeznaczył 96 mln dol. na kontrakt na budowę elektrowni słonecznej dla wojska w Vandenbergu. Kalifornijska baza sił powietrznych uzbrojona zostanie w instalację fotowoltaiczną. Podobne instalacje z powodzeniem funkcjonują w bazach w Arizonie i Alabamie.

Elektrownie solarne służą nie tylko w kraju, ale także na misjach bojowych Amerykanów. O efektywności tego źródła energii świadczyć może działanie szpitala wojskowego w Forcie Irwing. Latem placówka medyczna ma produkować więcej prądu, niż zużywa i w ciągu 12 lat przynieść armii oszczędności rzędu 700 tys. dol rocznie.

Oddziały Marines zaczęły wprowadzać ogniwa słoneczne w Afganistanie już 8 lat temu. Żołnierze wykorzystywali energię słoneczną w zasilaniu łączności dla GPS czy gogli noktowizyjnych. Uniezależnianie się od generatorów spalinowych spowodował, że odziały te były znacznie bardziej mobilne, cichsze oraz trudniejsze do namierzenia. Armię wspomogły również specjalne akumulatory i baterie słoneczne. Zmniejszały one zależność od dostaw, ale także ograniczały zużycie energii dotaczanej do namiotów i izolowanych pomieszczeń.

Od pół roku w amerykańskiej armii swoją służbę pełni pierwszy niszczyciel nowej generacji. Okręt z rodziny Arleigh Burke jest jednostką hybrydową. Zasilają go dwie turbiny gazowe o łącznej mocy 78 MW.

Pomimo tego, ze w amerykańskiej armii na przestrzeni lat 2007 – 2015 zastosowanie ropy naftowej i jej pochodnych spadło aż o 20%, zielone technologie w uzbrojeniu, to wciąż pieśń przyszłości. Opracowanie nowych typów uzbrojenia trwa 15-20 lat od momentu zaprojektowania po wdrożenie. Wszystkie obecnie opracowywane wciąż opierają się tradycyjnej technologii.

Dodaj komentarz