Wyspom Kanaryjskim grozi katastrofa ekologiczna

Czarne, tłuste plamy wyciekającego paliwa dotarły do plaż Gran Canarii z zatopionego rosyjskiego statku Oleg Najdienow. Statek zatonął 25 km na południe od wysp, a w jego zbiornikach zalega 1400 ton paliwa. Ochotnicy z wyspy wyławiają oleistą ciecz z morza i z piasku. W wodzie rozciągnięto gęstą siatkę, która ma zatrzymać mazut. Z oceanu wyłowiono pierwsze zabrudzone mazutem żółwie, mewy i delfina.

– Nie możemy jeszcze mówić o katastrofie, ale jeśli to wyciekające paliwo zostanie zepchnięte na północ, to dojdzie do prawdziwej masakry wodnego ptactwa i zwierząt – ostrzegał Marco Rosales z Pogotowia Fauny Morskiej Wysp Kanaryjskich.

Ekipy ratunkowe badające wrak znalazły trzy szczeliny, którymi wycieka mazut. Eksperci szukają sposobu na ich zabezpieczenie i wypompowanie paliwa.

„Oleg Najdienow” przybył do portu na Gran Canarii, skąd miał wyruszyć na połowy ryb. Jednak w maszynowni wybuchł pożar. Ponieważ ognia nie udało się ugasić w porcie, płonący statek został odholowany 20 mil od brzegu i porzucony.

zdjęcia na: gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6 + nine =