Po Pacyfiku pływa gigantyczna plama śmieci 4 razy większa niż Polska i wciąż rośnie

Pływające „wysypisko śmieci” utworzyło się wskutek działania prądów oceanicznych w rejonie między Kalifornią a Hawajami. Ważące kilka milionów ton odpady to w zdecydowanej większości tworzywa sztuczne, które stanowią ogromne zagrożenie dla środowiska nie tylko z uwagi na czas niezbędny, by się rozłożyły. Trafiają one bowiem do układów pokarmowych zwierząt, każdego roku powodując śmierć ok. miliona ptaków i 100 tys. ssaków.

Ekspedycja składała się z aż 30 łodzi – jej zadaniem było stworzenie dokładnej mapy zawiesiny i oszacowanie jej wielkości. Ta ma być dwukrotnie większa niż powierzchnia Teksasu, a więc ponad czterokrotnie większa od Polski.

Całą akcję sponsorowała organizacja „Ocean Cleanup” założona przez 21-letniego Holendra Boyana Slata. W pracy na rzecz ochrony oceanicznego środowiska pomaga mu filantrop Silicon Valley i prezes Salesforce.com Marc Benioff. Wszystkie działania związane z badaniem tzw. Wielkiej Pacyficznej Plamy Śmieci mają się zakończyć we wrześniu.

Dodaj komentarz