Ekoskandalu ciąg dalszy – Volkswagen systematycznie oszukiwał klientów i władze

vwSkandal z manipulowaniem pomiarami emisji spalin w samochodach Volkswagen nie był dziełem kilku nieuczciwych konstruktorów, lecz systematycznym sposobem wprowadzania w błąd klientów i władz – pisze w niedzielę „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung”. W skandal z manipulowaniem pomiarami emisji zamieszanych było więcej menedżerów Volkswagena niż początkowo przypuszczano.

Władze USA ujawniły 18 września, że Volkswagen jest podejrzewany przez amerykańską federalną Agencję Ochrony Środowiska (EPA) o manipulowanie pomiarem spalin z silników dieslowskich, co może oznaczać dla producenta ogromne kary. Koncern przyznał 22 września, że zakwestionowane przez EPA oprogramowanie było instalowane w jego samochodach także poza USA. Może ono znajdować się w ok. 11 mln pojazdów na całym świecie, w tym w Polsce.

Tygodnik „Bild am Sonntag” pisze z kolei, że kilku inżynierów przyznało się podczas przeprowadzanych przez kontrolerów przesłuchań do zainstalowania w 2008 roku zmanipulowanego oprogramowania. Z ich zeznań wynika, że do manipulacji doszło dlatego, że konstruktorom VW nie udało się – przy zachowaniu kosztorysu – rozwiązać problemu emisji spalin w silniku diesla EA 189, nad którym pracowano od 2005 roku i który był już niemal gotowy do produkcji seryjnej. Nadal nie wiadomo, kto nakazał instalację oszukańczego oprogramowania.

Sandal odbija się niekorzystnie na prestiżu firmy. Z sondażu instytutu badania rynku puls wynika, że 41 proc. Niemców podziela pogląd, iż zaufanie do Volkswagena zostało „trwale naruszone”. 11 proc. ankietowanych deklaruje, że nie kupi samochodu marki Volkswagen.

Dodaj komentarz